"Stop segregacji sanitarnej". Kto z klubu PiS podpisał się pod antyszczepionkowym projektem Konfederacji?

Rząd apeluje do obywateli o szczepienie się przeciwko COVID-19. Ale w sejmowym klubie PiS są tacy, którzy mają inne spojrzenie na epidemię koronawirusa. "Gazeta Wyborcza" sprawdziła, kto spośród nich podpisał się pod projektem Konfederacji - "Stop segregacji sanitarnej".
Zobacz wideo

Dla autorów projektu ograniczenia dla osób niezaszczepionych to "sanitaryzm" i "apartheid". Posłowie Konfederacji wraz z 11 członkami klubu PiS, którzy podpisali się pod dokumentem, chcą wprowadzenia zakazu dyskryminacji z uwagi na zaszczepienie bądź niezaszczepienie przeciwko COVID-19. Autorzy projektu chcą też wprowadzenia zakazu wymogu ujawniania informacji o zaszczepieniu lub niezaszczepieniu, gdy chcemy wejść do budynku użyteczności publicznej lub skorzystać z jakiejś usługi.

Jak informuje "Gazeta Wyborcza", ma to dotyczyć m.in. szkół, hoteli czy restauracji. "Autorzy projektu chcą też zakazać 'nagabywania' do szczepień przez telefon" - czytamy.

Rząd już od kilku tygodni realizuje program telefonicznego zachęcania do szczepień. Zapowiada też, że w obliczu czwartej fali epidemii, możliwe jest wprowadzenie obostrzeń dla osób, które się nie zaszczepiły.

Pomoc z klubu PiS

Bez wsparcia z klubu PiS Konfederacji nie udałoby się złożyć dokumentu, bo jest ich zbyt mało w Sejmie. Kto spośród członków klubu PiS podpisał się pod projektem?

"Są wśród nich Anna Maria Siarkowska, Janusz Kowalski, Mariusz Kałużny oraz Zbigniew Girzyński (niedawno odszedł z PiS). Kałużny twierdzi też, że pod projektem podpisały się Maria Kurowska, posłanka PiS z Krosna, i Agnieszka Górska, posłanka z Radomia. Obie nie potwierdziły tego jednak w rozmowie z nami, jedna jest na urlopie, druga nie oddzwoniła, choć obiecała" - informuje "Wyborcza".

Nazwiska Siarkowskiej, Kowalskiego czy Kałużnego nie powinny zaskakiwać, bo to filary zespół ds. sanitaryzmu, jaki utworzyli kilka miesięcy temu.

Przypomnijmy, że posłowie Siarkowska i Kowalski niedawno pojechali do Nowego Dworu Gdańskiego "z interwencją" w sprawie szczepień wychowanków tamtejszego domu dziecka.

– Jestem w klubie PiS, natomiast mandat posła jest mandatem społecznym. Uważam, że sanitaryzm jest sprzeczny z prawami człowieka i wolnościami obywatelskimi. Żadnych ustaw wprowadzających apartheid sanitarny na pewno nie podpiszę – tak posłanka Siarkowska w rozmowie z "GW" odpowiedziała na pytania ws. poparcia dla projektu Konfederacji.

DOSTĘP PREMIUM