"Strach zajrzał w oczy niektórym politykom PiS". Poseł Lewicy wzywa prezydenta, aby zlikwidował Izbę Dyscyplinarną

Poseł Tomasz Trela z Nowej Lewicy zwrócił się z apelem do prezydenta Andrzeja Dudy, by przygotował projekt ustawy, która "zlikwiduje Izbę Dyscyplinarną raz na zawsze". - Bo odkąd powstała, są z nią same problemy. Więc jeśli prezydent Duda ma cojones, powinien szybko złożyć projekt takiej ustawy, Sejm powinien się tym zająć i dziękuję, do widzenia - stwierdził w TOK FM.
Zobacz wideo

- Wszystko wskazuje na to, że będą potrzebne zmiany ustawodawcze ws. systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej - powiedział w piątek prezydent Andrzej Duda, pytany o pismo pierwszej prezes Sądu Najwyższego. Małgorzata Manowska zwróciła się do niego z apelem o rozważenie skorzystania z kompetencji inicjatywy ustawodawczej, która pozwoliłaby na "efektywne i nie budzące zastrzeżeń" funkcjonowanie w Polsce systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej. Podobne pisma skierowała także do premiera Morawieckiego, marszałek Sejmu Elżbiety Witek i marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego.

Czy więc obóz rządzący cofa się pod presją Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który orzekł w połowie lipca, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem UE? - Mam wątpliwości, bo nie słyszę w tej sprawie głównego architekta tego bałaganu w wymiarze sprawiedliwości, czyli ministra Ziobry. Niemniej strach zajrzał w oczy niektórym politykom PiS, bo zaczęli się orientować, że to nie są żarty i że grozi nam utrata pieniędzy z Unii Europejskiej - powiedział w TOK FM Tomasz Trela z Nowej Lewicy.

Zwrócił się z apelem do prezydenta Andrzeja Dudy, by przygotował projekt ustawy, która "zlikwiduje Izbę Dyscyplinarną raz na zawsze". - Bo odkąd powstała, są z nią same problemy. Więc jeśli prezydent Duda ma cojones, powinien szybko złożyć projekt takiej ustawy, Sejm powinien się tym zająć i dziękuję, do widzenia - stwierdził.

Na uwagę prowadzącej audycję Karoliny Lewickiej, że rządzący do tej pory nie mówili o likwidacji Izby, tylko o "przeglądzie i naoliwieniu niektórych instytucji", Tomasz Trela odpowiedział, że nie ma mowy o naprawianiu. - Jak coś nie działa, to tego nie da się modernizować. To trzeba po prostu zlikwidować. Jeśli premier Morawiecki myśli, że zamydli oczy UE, to się myli. To jest tak jak ze złodziejem, który kradnie każdego dnia i mówi, by mu dać szanse. On ma to w DNA - ocenił.

"To nie jest tak, że nagle zaczniemy się kochać"

Gość TOK FM został również zapytany o konflikt w Nowej Lewicy, który wybuchł w połowie lipca, kiedy przewodniczący Włodzimierz Czarzasty zawiesił go i kilku członków partii. Trela napisał wtedy: "Strach, panika i przerażenie. Tak właśnie postępuje sojusznik PiS-u, bo metody są rodem z Nowogrodzkiej".

- Po rozmowach z Włodzimierzem Czarzastym jesteśmy bliscy osiągnięcia konsensusu. On przeanalizuje sytuację i podejmie działania w celu odwieszenia członków zarządu partii - powiedział Trela w TOK FM. - Padło wiele słów niepotrzebnych, ale po to mamy głowy na karkach, żeby osiągnąć konsensus. Oczywiście to nie jest tak, że nagle zaczniemy się wszyscy kochać - zakończył gość Karoliny Lewickiej.

DOSTĘP PREMIUM