Lewicka: Obecność w Unii uniemożliwia Kaczyńskiemu dokończenie rewolucji politycznej [WIDEO]

- Gdyby się Bruksela w pewne sprawy nie wtrącała, to prezes PiS byłby całkowicie suwerenny w dziele niszczenia demokracji nad Wisłą. A tak mamy unijne traktaty, w nich zapisane pewne wartości i zasady, nad których przestrzeganiem czuwają określone instytucje - mówi Karolina Lewicka w najnowszym wideo TOKStories.

- Tu jest Polska, a nie Unia! - krzyczała marszałek Sejmu Elżbieta Witek podczas spotkania z mieszkańcami Otynia (woj. lubuskie). Później premier Mateusz Morawiecki tłumaczył, że to były słowa wyrwane z kontekstu, a Polska jest przecież częścią Unii Europejskiej i nie zamierza jej opuszczać. Jednak Karolina Lewicka w najnowszym wideo z cyklu TOKStories zauważa, że to krótkie zdanie mówi wiele o stosunku PiS do Unii. - Ów stosunek można byłoby najłagodniej nazwać eurofobią - ocenia. 

Jak objawia się to, że PiS cierpi na eurofobię? - Po pierwsze PiS jest przeciwne dalszemu pogłębianiu integracji europejskiej, chciałoby wręcz ten proces integracji zawrócić. Mówił o tym kilka lat temu ówczesny szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowki - przypomina Lewicka. - PiS nieustannie liczy też na rozpad wspólnoty. Od wielu lat słuchamy polityków Zjednoczonej Prawicy, którzy wieszczą epokę schyłkową dla Unii Europejskiej - dodaje. 

Zdaniem Lewickiej, PiS podchodzi do UE "ideologicznie", a nie "pragmatycznie" i "ulega swoim rozmaitym fobiom". - PiS traktuje Unię jak imperium rzymskie lub sowieckie, gdzie Rzym lub Moskwa, raczej Moskwa, narzuca swoją wizję świata podbitym terytoriom i pozbawia poszczególne państwa suwerenności - stwierdza dziennikarka TOK FM. 

Zobacz wideo

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM