Była wiceminister rozwoju: Trudno wyobrazić sobie gorszy moment na tak drastyczną podwyżkę podatków

Anna Kornecka została wyrzucona z rządu za krytykę zmian podatkowych w "Polskim Ładzie" PiS i nadal nie gryzie się w język. - Tak drastycznego skoku podatku - nawet o 40-50 proc. dla niektórych przedsiębiorców - nie było w żadnym kraju Unii Europejskiej od 50 lat - alarmowała w TOK FM.
Zobacz wideo

W środę po południu rzecznik rządu Piotr Müller poinformował, że premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję o odwołaniu Anny Korneckiej z funkcji podsekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii. "Powodem jest zdecydowanie niezadowalające tempo prac nad kluczowymi projektami Polskiego Ładu w zakresie ułatwienia budowy domów 70m2 oraz zakupu mieszkań bez wkładu własnego" - napisał rzecznik. Kornecka w TOK FM przyznawała, że nie żałuje tego, iż krytykowała rozwiązania podatkowe zawarte w "Polskim Ładzie". – Czasem warto głośno mówić o swoich wątpliwościach, o tym, że coś może nam grozić, jeśli takiego głosu nikt w sferze publicznej nie zabiera – mówiła była wiceminister.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Podkreślała, że wielu polityków Porozumienia sygnalizowało takie wątpliwości, ale ona reprezentowała rząd. – Stąd tyle emocji. Aktywnie uczestniczyłam we wszystkich pracach, negocjacjach i rozmowach. Można powiedzieć, że doszliśmy do momentu, że ilość proponowanych rozwiązań była na tyle dużo, a odpowiedzi tak mało, iż należało o tym powiedzieć głośno – wyjaśniała Kornecka.

Gościni TOK FM mówiła, że na zmianach podatkowych w Polskim Ładzie mogą stracić wszyscy Polacy. – Bo jeśli zmiany nie zostaną skorelowane w czasie, to każdy może je potencjalnie negatywnie odczuć. To jest właśnie czas konsultacji i on powinien służyć korygowaniu złych rozwiązań  – oceniła.

Kornecka krytykowała w TOK FM sposób, w jaki PiS chce potraktować przedsiębiorców. – To jest podatkowa rewolucja, czego PiS nie neguje. Tylko takich rzeczy nie można robić z dnia na dzień. Do tego w środku pandemii, przed czwartą falą, trudno wyobrazić sobie bardziej zły moment na tak drastyczną podwyżkę podatków. Nikt nie ma wątpliwości, że dobrze byłoby łożyć więcej na zdrowie. PiS zakłada, że składkę zdrowotną trzeba będzie płacić od dochodu, a do tego nie będzie można jej sobie odliczyć. Robiliśmy analizy. Tak drastycznego skoku podatku – nawet o 40-50 proc. dla niektórych przedsiębiorców – nie było w żadnym kraju Unii Europejskiej od 50 lat. Temu musi towarzyszyć bardzo szeroka debata – wyjaśniała swój punkt widzenia była wiceminister.

Dodała, że jej dymisja nie powinna skutkować rozbiciem Zjednoczonej Prawicy i wyjściem Porozumienia z koalicji. - Wiem, ze na stole jest dużo propozycji. Myślę, że dzięki debacie po mojej dymisji łatwiej będzie dojść do kompromisu – wskazała.

DOSTĘP PREMIUM