Manowska wydała zarządzenia ws. Izby Dyscyplinarnej. "To nie jest zamrożenie. Ani wykonanie wyroku TSUE"

Małgorzata Manowska, pierwsza prezes SN, wydała dwa zarządzenia dotyczące działalności Izby Dyscyplinarnej.

Małgorzata Manowska, pierwsza prezes Sądu Najwyższego, w czwartek wydała dwa zarządzenia. Pierwsze odnosi się do sprawy dyscyplinarnych sędziów. Drugie dotyczy innych spraw rozstrzyganych przez Izbę Dyscyplinarną SN. Oba mają być reakcją na orzeczenie TSUE na temat ID.

Zgodnie z zarządzeniem akta nowych spraw dyscyplinarnych sędziów, które wpływają do SN, mają trafiać właśnie do sekretariatu pierwszego prezesa, gdzie będą przechowywane. O tych sprawach, które już są rozpatrywane, zdecyduje prezes ID. Ostateczną decyzję, czy sprawy będą rozpoznawane, Manowska pozostawiła więc samym sędziom.

W drugim zarządzeniu Manowska zdecydowała, że równie z akta innych spraw rozstrzyganych przez ID trafią do jej sekretariatu. - O sprawach, które już wpłynęły, ma zdecydować prezes ID. To również on "rozważy zwrócenie się do sędziów, aby rozważyli podjęcie decyzji o powstrzymaniu się od rozpoznawania spraw", które już otrzymali - napisała "Wyborcza". 

Chodzi też m.in.: o sprawy z zakresu: zezwolenia na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub tymczasowe aresztowanie sędziów, asesorów sądowych, prokuratorów i asesorów prokuratury; czy  przeniesienia sędziego Sądu Najwyższego w stan spoczynku

To zarządzenie teoretycznie ma obowiązywać do czasu, aż TSUE rozstrzygnie skargę KE na Polskę, która doprowadziła do wydania postanowienia zabezpieczającego. Manowska wskazała jednak ten sam termin: najpóźniej do 15 listopada. 

Strach przed konsekwencjami?

O tym, że to nie jest zamrożenie Izby Dyscyplinarnej mówił w TOK FM Michał Wawrykiewicz - adwokat, współautor, razem z Inicjatywą Wolne Sądy, podcastu "Na prawo patrz". Czym jest więc to rozporządzenie? - Mówi o tym, ze prezes kierujący pracą Izby Dyscyplinarnej rozważy, aby nie przydzielać spraw sędziom. Rozważy decyzję o powstrzymaniu się od rozpoznawania spraw - wyjaśnił prawnik. - Nie ma mowy o tym, żeby był wykonany wyrok trybunału z 15 lipca - podkreślił. 

Dodał, że "w Izbie Dyscyplinarnej jest cała masa spraw, wnioski o uchylenie immunitetów, jak również sprawy dyscyplinarne" i że orzeczenie z 14 lipca, które dotyczy wszystkich spraw i mówi, że izba ma się powstrzymać od pracy, nie jest wykonywane. - Sędzia Tuleya powinien natychmiast wrócić do pracy, tak samo sędzia Juszczyszyn - mówił Wawrykiewicz.

- To, co podpisała Małgorzata Manowska jest jakąś próbą dawania sygnału, że ona wykonuje wyrok Trybunału Sprawiedliwości, ale moim zdaniem, to nie jest jego prawidłowe wykonanie - stwierdził też w rozmowie z Wojciechem Muzalem.

- Świadczy to o tym, że tam jest jakiś popłoch, strach, także przed konsekwencjami niewykonania wyroku TSUE - zakończył.

DOSTĘP PREMIUM