Jaki był pierwszy rok II kadencji Dudy? "Tylko satyrycy pamiętają, że jest ktoś taki jak prezydent"

Mija równo rok, odkąd prezydent Andrzej Duda rozpoczął drugą kadencję. Podsumować ten czas próbował w TOK FM Henryk Sawka. Ale nie było łatwo. Bo jakie znaczące aktywności można wymienić? Rysownik i satyryk zaczął więc od tego, że prezydenta Dudę narysowałby... jako balonik, "który pełen jest pychy, unoszącej go coraz bardziej w górę".
Zobacz wideo

6 sierpnia 2020 roku Andrzej Duda rozpoczął drugą kadencję na stanowisku prezydenta. Ostatnie 12 miesięcy były czasem drugiej i trzeciej - rekordowej - fali pandemii koronawirusa, kolejnego lockdownu, szczepień przeciwko COVID-19, masowych protestów kobiet, rolników, pracowników ochrony zdrowia. 

Andrzej Duda, podobnie jak w każdym innym roku swojej kadencji, zajmował się głównie podpisywaniem ustaw. Zaliczył też szereg wpadek, gaf i kontrowersyjnych wypowiedzi. Głośno było o jego wyjazdach na narty w środku pandemii. Na pewno zapamiętaliśmy jego sukces, czyli zdjęcie, które udało się zrobić na korytarzu, gdy spotkał w Genewie prezydenta USA, a Joe Biden znalazł ledwie kilka minut na rozmowę. Szybko nie dało się zapomnieć też o tym, że wcześniej Duda zwlekał ze złożeniem gratulacji nowemu przywódcy USA. Prezydent zastanawiał się też, czy spadek liczby zakażeń to efekt szczepień, czy jednak pogody.

Na kilka dni poleciał też do Japonii, żeby z bliska oglądać IO rozgrywane w Tokio, ale dziwnym trafem, gdy polskie wioślarki zdobyły pierwszy dla nas medal, milczał - gratulacji nie złożył. A po kilkudziesięciu godzinach zwłoki poinformował, że trzyma kciuki "za sukcesy WSZYSTKICH naszych Olimpijczyków" i jest "duchem z Nimi zawsze, czy zdobywają medal, czy nie".

"Teraz sobie mogą pojeździć po świecie"

Piotr Maślak do rozmowy o pierwszym roku drugiej kadencji prezydenta zaprosił Henryka Sawkę. Słynny rysownik i satyryk zaczął od tego, że narysowałby Andrzeja Dudę jako... balonik, który pełen jest pychy, unoszącej go coraz bardziej w górę. 

- Prezydent trochę mi przypomina dziecko. Taki Duduś z "Wakacji za jeden uśmiech". Mnie się wydaje, że on wraz z małżonką traktuję tę posadę, przypadkową zresztą, jako biuro podróży. Oni się cieszą, że wygrali milion, czyli dwie kadencje. Teraz sobie mogą pojeździć po świecie. Tu olimpiada, tu narty, tu skuter - mówił gość TOK FM.

Zdaniem satyryka prezydent Duda "po prostu się nudzi najzwyczajniej". - Bo przecież nie ma na nic wpływu. Albo jako Adrian (z satyrycznego serialu "Ucho Prezesa") siedział przed drzwiami prezesa i nie był wpuszczany, albo dostaje czasem coś do podpisu i to wszystko. Spędza czas tak, żeby się nie zanudzić na śmierć - kontynuował Sawka. - Myślę, że poświęcając mu czas, w jakiś sposób go nobilitujemy. Wydaje mi się, że w tym momencie tylko satyrycy pamiętają, że jest ktoś taki jak prezydent - dodał. 

Piotr Maślak przypominał, że ostatnio pałac prezydencki pochwalił się aktywnością pierwszej damy, która w ciągu 12 miesięcy brała udział w 22 wyjazdach wraz z mężem, a 17 razy podróżowała po kraju sama. Wsparła także około 60 akcji charytatywnych.

- Nie śledzę działalności pani prezydentowej, zresztą chyba trudno to śledzić - ironizował Sawka. - Najbardziej mnie śmieszy, że jest ukrywane to, ze ona mówi po niemiecku lepiej niż Tusk - dodał. Bo - przypomnijmy - Agata Duda jest germanistką i przez lata uczyła języka niemieckiego w szkole.

Co Andrzej Duda mógłby robić po zakończeniu kadencji? Okazało się, że nie było to łatwe pytanie. - Wykłady to raczej nie - ocenił Henryk Sawka.  - Może jakieś pogadanki? Może wspomnienia? - zastanawiał się w TOK FM satyryk.

DOSTĘP PREMIUM