"Znam przynajmniej kilku członków Porozumienia, którzy chcą opuścić koalicję"

Znam przynajmniej kilku polityków z zarządu Porozumienia, którzy chcą opuścić koalicję. Na stole jest każdy scenariusz - powiedział zastępca rzecznika Porozumienia - Jan Strzeżek. Polityk stwierdził, że w rządzie Morawieckiego zostały "osoby, które kolokwialnie mówiąc, nie nadają się". Decyzja ws. przyszłości partii Jarosława Gowina w Zjednoczonej Prawicy ma zapaść jutro (7 sierpnia).
Zobacz wideo

W środę Anna Kornecka z Porozumienia została odwołana przez premiera Mateusza Morawieckiego ze stanowiska wiceministra resortu rozwoju. Dziś dowiedzieliśmy się, że Jarosław Gowin powołał ją na funkcję Pełnomocnika Ministra do spraw Inwestycji i Zielonego Ładu.

O komentarz do tej decyzji dziennikarze poprosili w Sejmie wicerzecznika Porozumienia. Jak stwierdził Jan Strzeżek, "są jeszcze rzeczy, które po prostu minister Kornecka zrobić musiała". Wskazywał, że chodzi m.in. o podpisy pod dokumentami. - Co będzie dalej, wszystko okaże się jutro, ale nastroje są, mówiąc kolokwialnie, niezadowalające, po tym jak minister Kornecka została zdymisjonowana - powiedział.

Pytany, czy są tacy politycy Porozumienia, którzy chcą opuścić koalicję, odparł: "Znam takich kilku, przynajmniej kilku". - Mówimy o zarządzie partii - doprecyzował.

Dopytywany, czy na stole jest scenariusz wyjścia Porozumienia z koalicji, Strzeżek powiedział: "Tak, oczywiście, że jest". - Jest każdy scenariusz na stole, znam polityków z Porozumienia, którzy również taki wariant dopuszczają - mówił wicerzecznik Porozumienia.

Czy dymisja Korneckiej rozbije Zjednoczoną Prawicę?

Jak ocenił Strzeżek, zdymisjonowanie Anny Korneckiej przez premiera było "absolutnym błędem", a w rządzie zostały "osoby, które kolokwialnie mówiąc, nie nadają się".

Do tego - jak mówił - pojawiły się projekty ustaw, które są sprzeczne z ideami, które przyświecały Zjednoczonej Prawicy, np. nowela ustawy medialnej czy podwyżki podatków.

W dniu dymisji Korneckiej Jarosław Gowin powiedział, że ta decyzja nie była z nim konsultowana i narusza umowę koalicyjną. Poinformował również, że w sobotę na posiedzeniu zarządu Porozumienia zostanie rozstrzygnięte, czy ugrupowanie jest gotowe kontynuować współpracę w ramach Zjednoczonej Prawicy.

Z kolei w czwartek w Radiu Białystok Gowin podkreślał, że z innymi koalicjantami ZP chce rozmawiać nie o stanowiskach czy personaliach, ale o programie. - Porozumienie chce pozostać częścią Zjednoczonej Prawicy, ale jeżeli zostaniemy z koalicji rządowej wypchnięci, to jako lider partii zobowiązałem się wobec członków i sympatyków Porozumienia, że zbuduję alternatywny scenariusz centroprawicowy - powiedział.

Kornecka, po opublikowaniu informacji o jej odwołaniu, napisała na Twitterze, że wchodząc do rządu postawiła sobie za cel ochronę praw przedsiębiorców. "Nie ma zgody na drastyczne podnoszenie dla nich podatków i danin. Nie żałuję, że zapłaciłam za to dymisją. Dalej będę pracować na rzecz tych, dzięki którym Polska się rozwija - pracować tak, jak całe Porozumienie" - oświadczyła.

Dymisja nie zmieniła jej poglądów na podatkowe pomysły PiS. Jak mówiła wczoraj w TOK FM, mamy do czynienia z podatkową rewolucją.

- Nikt nie ma wątpliwości, że dobrze byłoby łożyć więcej na zdrowie. PiS zakłada, że składkę zdrowotną trzeba będzie płacić od dochodu, a do tego nie będzie można jej sobie odliczyć. Robiliśmy analizy. Tak drastycznego skoku podatku – nawet o 40-50 proc. dla niektórych przedsiębiorców – nie było w żadnym kraju Unii Europejskiej od 50 lat - podkreśliła Anna Kornecka w rozmowie z Adamem Ozgą.

DOSTĘP PREMIUM