"Poskaczą, poskaczą, a później usiądą". Czy PiS opóźni prace nad "lex TVN" przez strach przed USA?

Kierownictwo PiS decyduje, czy w środę Sejm zajmie się projektem zmian w ustawie medialnej, czyli tzw. "lex TVN". Choć wicemarszałek Ryszard Terlecki z PiS zapewnił, że jego partia nie ma wątpliwości co do nowelizacji, to politycy opozycji wskazują, że obóz rządzący przestraszył się Amerykanów, którzy przestrzegają przed wprowadzeniem kontrowersyjnych zmian w prawie, wymierzonych w należącą do nich stację TVN.
Zobacz wideo

Pracę nad projektem zmian w ustawie medialnej pierwotnie zaplanowano na środę, jednak dalej nie wiadomo, czy do tego dojdzie. Cały czas nie ma harmonogramu obrad Sejmu.

W sprawie słynnej nowelizacji - szybko nazwanej "lex TVN" - zebrało się dziś na naradzie Prezydium Komitety Politycznego PiS. - Będziemy rozmawiać m.in. o zmianach w tzw. ustawie medialnej; zdecydujemy czy rozpatrywać je teraz, czy nie - zapowiedział wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki.

Dopytywany, czy PiS ma wątpliwości co do projektowanej nowelizacji, odpowiedział: "Nie, nie mamy wątpliwości". - Zdecydujemy czy teraz, czy nie - powiedział Terlecki.

Ciężko w większość w Sejmie ws. "lex TVN"

Jak mówią politycy opozycji, PiS spowolnił pracę nad "lex TVN", bo brakuje mu głosów do przeforsowania projektu w Sejmie. - Nawet we własnym obozie ten absurdalny projekt ustawy nie ma większości. Widać, że PiS nie jest w stanie zmobilizować członków własnego klubu i szuka głosów na zewnątrz, a z tym nie jest łatwo – komentował rzecznik PO Jan Grabiec.

Zdaniem posłanki Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, punkt dotyczący projektu nowelizacji ustawy medialnej nie trafi na środowe obrady. - Może być tak, że prezes PiS rzeczywiście szuka tych głosów, żeby to przeprowadzić. Poza tym to musi być czytane na sali obrad, więc nie wyobrażam sobie przejścia automatycznego do trzeciego czytania. Już chyba takiego skandalu nie będzie - zauważyła wicemarszałkini Sejmu.

Jej kolega z prezydium - wicemarszałek Piotr Zgorzelski z PSL stwierdził, że Prawo i Sprawiedliwość po prostu boi się Amerykanów. Przypomnijmy w zeszłym tygodniu najpierw grupa tamtejszych senatorów, a później kongresmenów ostrzegła Polskę przed ograniczaniem wolności mediów.

- A nie mówiłem, że poskaczą, poskaczą, a później usiądą. Może ktoś zadzwonił z Waszyngtonu? Może nareszcie zorientowali się, że nie ma co zadzierać z amerykańskim sojusznikiem i przyjacielem? – mówił w rozmowie z TVN24.

Jak dodał, jedną z możliwości jest to, że kontrowersyjna ustawa trafić do zamrażalki sejmowej.

Protesty w cały kraju

We wtorek kilkanaście formacji i stowarzyszeń, m.in. Komitet Obrony Demokracji, Akcja Demokracja, Grand Press Found, Ogólnopolski Strajk Kobiet i środowiska prawnicze organizuje w blisko 80 miastach Polski manifestacje w obronie TVN i niezależności mediów. Ich start zaplanowano na godz. 18. Największa demonstracja spodziewana jest przed Sejmem - uczestniczyć mają w niej m.in. parlamentarzyści głównych sił opozycyjnych.

O co chodzi w "lex TVN"

Projekt noweli zmienia zasady przyznawania koncesji na nadawanie dla mediów z udziałem kapitału zagranicznego. Zdaniem wielu dziennikarzy, ekspertów i polityków opozycji projekt jest wymierzony w Grupę TVN, ma bowiem skłonić amerykańskiego udziałowca koncernu, firmę Discovery do sprzedaży akcji i wycofania się z inwestycji na polskim rynku medialnym.

DOSTĘP PREMIUM