Elżbieta Witek zarządziła reasumpcję głosowania. "Złamała regulamin, to Trybunał Stanu!"

- PiS nie szanuje żadnych przepisów i regulaminów. Jak przegra głosowanie, to szuka od razu możliwości odwrócenia wyniku - mówil w TOK FM Marek Borowski.

Na początku środowych, popołudniowych głosowań Prawo i Sprawiedliwość przegrało kilka głosowań - opozycji udało się uzupełnić porządek obrad o kilka punktów, m.in. o informację rządu nt. organizacji Narodowego Programu Szczepień i Krajowego Planu Odbudowy. W tej sytuacji posłowie opozycji: Bartłomiej Sienkiewicz (KO) i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zgłosili wnioski o odroczenie obrad. Kosiniak-Kamysz zaproponował, aby Sejm przerwał obrady do 2 września, do godz. 10. W głosowaniu wzięło udział 456 posłów. Za odroczeniem obrad głos oddało 229, przeciwko - 227. Nikt nie wstrzymał się od głosu. PiS zaskoczyła ta porażka. Marszałek Elżbieta Witek zarządziła przerwę, potem zwołała Konwent Seniorów, a następnie zarządziła reasumpcję głosowania.

Po reasumpcji za wnioskiem o odroczenie posiedzenia zagłosowało 225 parlamentarzystów, przeciw było 229, wstrzymała się jedna osoba. Nie głosowało pięciu posłów.

Zdaniem Marka Borowskiego, byłego Marszałka Sejmu, zachowanie Witek jest skandaliczne. - PiS nie szanuje żadnych przepisów i regulaminów. Jak przegra głosowanie, to szuka od razu możliwości odwrócenia wyniku. Reasumpcja jest możliwa wtedy, jeśli są powody ku temu. Tu nie ma żadnych. To jest jasne - grzmiał Borowski. Podkreślał, że marszałek powinna liczyć się z konsekwencjami swojego zachowania w przyszłości. - To naruszenie regulaminu Sejmu. A ten ma moc ustawy. A naruszenie ustawy w tym przypadku, powinno skutkować w przyszłości postawieniem Elżbiety Witek przed Trybunałem Stanu - mówił Borowski.

Były Marszałek Sejmu wyjaśniał, kiedy można dokonać reasumpcji głosowania. - Według art. 189 Regulaminu Sejmu w razie gdy wynik głosowania budzi uzasadnione wątpliwości, Sejm może dokonać reasumpcji głosowania. Chodzi o dwa przypadki. Kiedy marszałek prowadzący mylnie odczytał treść tego, co głosujemy. Na przykład, ogłosił, że głosujemy za odrzuceniem czegoś, a głosowano za przyjęciem. To ewidentnie wprowadzenie w błąd głosujących. Tutaj nie było czegoś takiego - wskazywał senator KO. Dodawał, że drugi przypadek to problemy techniczne. - Czyli wówczas, gdy zawiodła aparatura. Tu też nie miało nic takiego miejsca. Gdyby za każdym razem dokonywano reasumpcji głosowania, bo ktoś się "pomylił", to nieustannie byłyby powtórki, kiedy wynik nie podoba się rządzącym - tłumaczył Marek Borowski.

Ludzie Kukiza się "pomylili"

- To pomyłka - powiedział PAP poseł Kukiz'15 Jarosław Sachajko, pytany o to, dlaczego głosował za wnioskiem o odroczenie obrad Sejmu do września. Dodał, że tak samo należy rozumieć głosowanie innych członków Kukiz'15 - Niestety, siedzimy rozproszeni - ja zrobiłem pomyłkę, i pozostali też - zaznaczył. Wnioski opozycji poparły całe kluby: Koalicji Obywatelskiej, Koalicji Polskiej - PSL, Lewicy oraz koła: Polski 2050, Kukiz'15 i Polskie Sprawy. "Za" głosowało także pięcioro posłów związanych z Porozumieniem (Jarosław Gowin, Stanisław Bukowiec, Iwona Michałek, Magdalena Sroka i Michał Wypij), troje posłów niezrzeszonych: Ryszard Galla, Monika Pawłowska i Paweł Zalewski, a także wszyscy obecni na sali posłowie koła Konfederacji. 

DOSTĘP PREMIUM