Poparcie od Kukiza to pułapka? "Jest nieprzewidywalny. Najbliższe dni pokażą, co dostał za tę woltę"

- Jest mały promyk nadziei - dzisiejsze głosowania pokazały, że bez trójki od Kukiza PiS straciłoby większość w Sejmie - zwracał uwagę Roman Imielski z "Gazety Wyborczej". Przyznał, że najbliższe dni pokażą, co kukizowcy dostali w zamian za głosowanie wspólnie z PiS.
Zobacz wideo

W środę wieczorem Sejm głosami 228 posłów przyjął tzw. lex TVN, który teraz trafi do Senatu. PiS w tym głosowaniu wsparła koalicyjna Solidarna Polska, część Porozumienia, z którego niemal równocześnie z głosowaniem wystąpił Marcin Ociepa, a także Paweł Kukiz i jego stronnicy. Przeciw było 216 posłów, a 10 wstrzymało się od głosu. 

Wcześniej doszło do skandalicznego zamieszania, kiedy PiS przegrało głosowanie ws. odłożenia posiedzenia na wrzesień, po czym po przerwie marszałek Sejmu Elżbieta Witek przyjęła i poddała pod głosowanie wniosek o reasumpcję. 

- Dzisiaj zobaczyliśmy wręcz gangsterskie przedstawienie, kiedy PiS przegrał głosowanie i dokonał reasumpcji i dzięki temu mógł przegłosować "lex TVN". To jest jasny sygnał: nie cofniemy się przed niczym, by uciszyć niezależne media. I po TVN, jeśli ustawa wejdzie w życie, będzie atak na kolejne media - komentował na gorąco w TOK FM Roman Imielski, wicenaczelny "Gazety Wyborczej". Przypominał niedawne słowa Mateusza Morawieckiego, który pytany o "lex TVN" stwierdził, że na rynku mediów panuje nierównowaga, bo - jak mówił - "nasi przeciwnicy mają ogromne portale internetowe". - To jest nieprawda. Ale odkrył się i pokazał, co będzie następnym celem - prorokował Imielski, wskazując największe polskie portale internetowe, a w perspektywie i inne niezależne media. 

"Lex TVN" jako przygotowanie do wyborów

Zdaniem Imielskiego, decyzja, by za wszelką cenę forsować "lex TVN", zapadła w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego. - Wiąże się to z wyborami. Nawet jeśli odbędą się zgodnie z kalendarzem wyborczym w 2023 roku, władza musi uciszyć krytyków, którzy patrzą jej na ręce. Polski Ład, który miał dać odbicie jeśli chodzi o poparcie, okazał się problemem. Sondaże oscylują wokół 30, trzydziestu kilku procent i to jest porażka dla PiS. Bo porażka to każda sytuacja, w której Jarosław Kaczyński i jego akolici zostaną odsunięci od rządzenia - stwierdził Imielski.

Ale wskazał też "mały promyk nadziei", który przyniosły - jego zdaniem - dzisiejsze głosowania. - Pokazały, że bez trójki od Kukiza PiS straciło większość w Sejmie - stwierdził dziennikarz "Gazety Wyborczej". I zaczął liczyć: za projektem głosowało 225 członków klubu PiS. Jeśli dołożyć do tego dwoje nieobecnych posłów, mamy 227 osób. Kiedy dorzucimy dwa głosy posłów niezależnych, którzy zawsze głosują ramię w ramię z PiS, mamy 229, a więc do większości brakuje dwóch głosów. - Bez Kukiza nie ma większości, a Kukiz jest bardzo nieprzewidywalną osobą. Jestem bardzo ciekawy, a to wyjdzie w najbliższych dniach - co dostał za dzisiejszą woltę - mówił Imielski, podkreślając, że wcześniej kukizowcy głosowali za przerwaniem obrad Sejmu. Potem stwierdzili, że się pomylili i doszło do reasumpcji, po której głosowali już zgodnie z PiS. 

- Jeśli to była pomyłka, to w zmowie - komentował redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Bogusław Chrabota. - Ta formacja dla mnie od dawna była przegrana, a teraz została skompromitowana. Wyborcy powinni to zapamiętać - mówił, podkreślając, że to jego emocjonalny komentarz. 

Naczelny "Rz" przekonywał jednak, że media w Polsce nie poddadzą się tak łatwo. - TVN24 to jest prawie 5 proc. oglądalności i to jest nadawca satelitarny. Dzisiaj penetracja telewizji kablowych, internetowych w rynku jest ogromna. Za chwilę koncesje nie będą nikomu do niczego potrzebne. Jest milion ścieżek dotarcia wolnego słowa do odbiorców - zastrzegał. Komentował również wizję ataku władzy na internet. - Młodzież żyje w internecie, a internet jest nie do przejęcia nawet przez największych autokratów - dodał Chrabota. 

DOSTĘP PREMIUM