"Władza często sięga po tych, którzy są przydatni, ale to nie znaczy, że będzie się z nimi wiązała na długo"

Zdaniem dr Mileny Drzewieckiej posłowie, których udało się PiS-owi namówić do poparcia "lex TVN", zyskają niewiele. - Być może stanowiska czy też wynagrodzenia będą bardzo krótkoterminowe - oceniła w TOK FM ekspertka ds. marketingu politycznego i psycholożka z Uniwersytetu SPWS.
Zobacz wideo

Ustawa "lex TVN" przeszła w Sejmie nie tylko głosami posłów PiS i Solidarnej Polski, ale również części posłów Porozumienia, Pawła Kukiza i jego sprzymierzeńców. Ci ostatni, po tym jak najpierw poparli wniosek opozycji o odroczenie obrad, a po reasumpcji głosowania opowiedzieli się przeciwko, zasłaniali się pomyłką. Opozycja od razu zaczęła mówić o politycznym przekupstwie; pojawiły się pytania za jaką cenę kukizowcy zagłosowali, jak oczekiwało tego Prawo i Sprawiedliwość.

Ekspertka ds. marketingu politycznego i psycholożka z Uniwersytetu SPWS dr Milena Drzewiecka mówiła w TOK FM, że ma spore wątpliwości, czy posłowie pomagający władzy cokolwiek zyskają. - Być może nadzieje są płonne, a stanowiska czy też wynagrodzenia będą bardzo krótkoterminowe - stwierdziła w rozmowie z Piotrem Maślakiem.

Radziła też tym, których udało się zwerbować PiS-owi, by poczytali publikacje prof. Bogdana Wojciszke dotyczące władzy. - Władza często sięga po tych, którzy są przydatni, ale to nie znaczy, że będzie się z nimi wiązała na długo - cytowała.

Paweł Kukiz i repolonizacji mediów

Dr Drzewiecka przypomniała, co Paweł Kukiz pisał o poparciu dla "lex TVN" przed głosowaniem w Sejmie.

Muzyk i polityk napisał m.in., że "od 2015 w programie K'15 był i jest plan repolonizacji mediów".  "Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że taka ustawa jest dziś na rękę PiS, bo osłabia możliwości propagandowe opozycji, ale wiem też, że druga taka okazja (na repolonizację, czyli uniemożliwienie obcemu kapitałowi sterowania mediami) może się już nigdy nie zdarzyć, więc z niej korzystam, realizując w ten sposób jeden z punktów programowych K'15" - napisał Paweł Kukiz.

Podkreślił też, że różnice w "skali manipulacji" są między TVP a TVN "niewielkie".  - Być może przekonał tym jakąś część swoich wiernych wyborców - oceniła ekspertka do spraw wizerunku politycznego.

- Pamiętajmy, że w 2015 roku Paweł Kukiz wchodził do polityki z antysystemowymi hasłami. W jakiś sensie jest nadal antysystemowy, tylko tym systemem (który krytykuje, chce zmienić - red.) jest dla niego demokracja - podsumowała Drzewiecka.

DOSTĘP PREMIUM