"Lex TVN". Były ambasador w USA: Trzymajmy się, bo Amerykanie szykują poważniejszą odpowiedź

Oczy Ameryki są zwrócone na Polskę i to już nie jest takie patrzenie przyjazne, tylko z zaniepokojeniem. Amerykańscy dyplomaci myślą w tej chwili: "W Polsce dzieje się źle, a my będziemy się zastanawiali, jak reagować" - mówił w TOK FM były ambasador Polski w USA Ryszard Schnepf.
Zobacz wideo

"Głębokie zaniepokojenie" wyraził sekretarz stanu USA Antony Blinken, odnosząc się m.in. do nowelizacji ustawy medialnej, tzw. "lex TVN", którą PiS przeforsował w środę w Sejmie. - To znaczy, że oczy Ameryki są zwrócone na Polskę i to już nie jest takie patrzenie przyjazne, tylko z zaniepokojeniem - skomentował w TOK FM były ambasador Polski w USA Ryszard Schnepf.

- Amerykańscy dyplomaci myślą w tej chwili: "W Polsce dzieje się źle, a my będziemy się zastanawiali, jak reagować". Więc Departament Stanu USA szykuje jakąś poważniejszą odpowiedź. Nie wiemy, jaka będzie, ale… trzymajmy się - dodał.

Według Schenpfa Amerykanie już wkrótce mogą przejść od słów do czynów, choć nie będzie o nich głośno. - Mogą zacząć od braku kontaktów, czyli podcięcia naszych relacji. Nie będzie wizyt prezydenta ani premiera Polski do USA. Więc spadniemy do poziomu krajów, do których nie ma zaufania - wyjaśniał.

Jak dodał, możemy się również spodziewać "ograniczenia wsparcia w zakresie bezpieczeństwa". - Myślę o kontraktach (zbrojeniowych), jakie rząd PiS planował podpisać z amerykańskimi firmami - mówił gość TOK FM.

A czy Amerykanie mogą zredukować lub przenieść swoje oddziały z Polski? - To nie będzie łatwa decyzja. Polska jest ważnym elementem bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO, ale mocniejsze gesty (w tej sprawie) są możliwe - stwierdził Schnepf.

Według byłego ambasadora Polski w USA, "lex TVN" jest w tej chwili dla Amerykanów najważniejszą sprawą w relacjach z Polską, bo chodzi "plany wywłaszczenia amerykańskiej firmy, ale też o wolność słowa", która dla administracji Joe Bidena jest bardzo istotna.

Sankcje możliwe, ale PiS twierdzi, że to dezinformacja

W opublikowanej w piątek rozmowie z portalem wPolityce.pl wiceszef MSZ Paweł Jabłoński został zapytany o doniesienia radia RMF i wypowiedzi b. wicepremiera, lidera Porozumienia Jarosława Gowina, że amerykańska administracja ma przygotowywać listę restrykcji wobec Polski w związku z nowelizacją tzw. ustawy medialnej.

Na pytanie, czy taka groźba sankcji ze strony USA istnieje i czy są sygnały ze strony amerykańskiej o takich możliwych krokach, Jabłoński odpowiedział, że "mamy do czynienia w ostatnich dniach z bardzo dużą ilością fałszywych informacji, często zmyślonych". - To jest ogólny mechanizm dezinformacji, mający wywołać wrażenie, że jeżeli Polska zdecyduje się wprowadzić pewne zmiany w prawie, to może być zagrożone nasze bezpieczeństwo. To mechanizm, który jest wykorzystywany świadomie przez podmioty, które chcą zablokować te zmiany. Nie jest to niczym dziwnym, ponieważ dezinformacyjne metody działania wykorzystywane są często w podobnych sprawach - powiedział wiceszef MSZ.

Stwierdził, że "trzeba z bardzo dużą ostrożnością podchodzić do tego, co pojawia się dzisiaj w mediach, zwłaszcza jeśli są to artykuły oparte na anonimowych źródłach i niesprawdzonych plotkach, dlatego że bardzo często nie mają one nic wspólnego z rzeczywistością". - W najbliższym czasie trzeba się też spodziewać, że to się będzie powtarzało i będziemy mieć kolejne tego rodzaju sensacyjne doniesienia, sensacyjne informacje, w rzeczywistości nie mające nic wspólnego z faktami - wskazał.

Historia "lex TVN"

Na początku lipca do Sejmu trafił projekt nowelizacji ustawy o Krajowej radzie Radiofonii i Telewizji, firmowana grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości, na czele z Markiem Suskim, Ryszardem Terleckim i Joanną Lichocką. Najważniejsza zmiana zaproponowana w dokumencie to zakaz wydawania koncesji na nadawanie w Polsce firmom zależnym od osób albo podmiotów spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Regulacja bezpośrednio uderza w TVN. amerykański właściciel stacji - koncern Discovery - musiałby pozbyć się ponad połowy udziałów w przedsiębiorstwie.

Mimo krytyki ze strony prawników, organizacji przedsiębiorców, przedstawicieli amerykańskich władz, KE i mediów 11 sierpnia Sejm przyjął nowelizację ustawy o KRRiT. Za głosowali posłowie PiS, Solidarnej Polski, dwaj posłowie niezależni oraz część przedstawicieli Porozumienia i Kukiz'15.

DOSTĘP PREMIUM