Małopolscy radni posłuchali abp. Jędraszewskiego i uchwały anty-LGBT nie uchylili

Małopolska może stracić 2,5 mld euro unijnej dotacji. Sejmik Województwa Małopolskiego nie uchylił deklaracji anty-LGBT.

Za pozostaniem przy obecnie obowiązującym dokumencie głosowało 23 radnych, przede wszystkim z PiS. Za uchyleniem uchwały było 14 radnych opozycyjnej PO.

W uchwalonym w 2019 roku dokumencie napisano, że "sejmik województwa małopolskiego wyraża zdecydowany sprzeciw wobec pojawiających się w sferze publicznej działań zorientowanych na promowanie ideologii ruchów LGBT, której cele naruszają podstawowe prawa i wolności zagwarantowane w aktach prawa międzynarodowego, kwestionują wartości chronione w polskiej konstytucji, a także ingerują w porządek społeczny". Radni deklarowali "wsparcie dla rodziny opartej na tradycyjnych wartościach oraz obronę systemu oświaty przed propagandą LGBT zagrażającą prawidłowemu rozwojowi młodego pokolenia".

Ojciec prezydenta Dudy: To są środki, które się nam należą

Głosowanie ws. uchwały przesunięto z wtorku. Wtedy to przewodniczący sejmiku - Jan Duda, ojciec prezydenta Andrzeja Dudy mówił m.in.: "Jaką to zbrodnię popełnił Sejmik Województwa Małopolskiego w dniu 29 kwietnia 2019 roku, że teraz musimy być pozbawieni należnych nam środków, bo to są środki, które się nam należą. To nie jest jakaś jałmużna".

O to, by nie uchylać uchwały, apelował do radnych metropolita krakowski - arcybiskup Marek Jędraszewski. - Wolności nie kupuje się za pieniądze - mówił.

Onet poinformował, że z radnymi z PiS spotkała się też była premier Beata Szydło i min. Andrzej Adamczyk. Oni także namawiali radnych, by nie ugięli się przed oczekiwaniami KE.

Warto przypomnieć, jak minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro zareagował, gdy kilka gmin, które przyjęły uchwały anty-LGBT pozbawione zostały pieniędzy z unijnego programu "Partnerstwo miast". Ziobro zaoferował im wtedy środki z... Funduszy Sprawiedliwości.

DOSTĘP PREMIUM