Premier Morawiecki o uchodźcach w Usnarzu: To Białoruś jest za nie odpowiedzialna

"Znajdujący się po stronie białoruskiej migranci legalnie znaleźli się na terytorium Białorusi, zatem zgodnie z prawem międzynarodowym, to Białoruś jest za nich odpowiedzialna i powinna zapewnić im ochronę" - napisał premier Mateusz Morawiecki po rozmowach premierów Polski, Litwy, Łotwy i Estonii.
Zobacz wideo

W sobotniej wideokonferencji - zwołanej z inicjatywy i na prośbę szefa polskiego rządu - wzięli udział premierzy: Litwy Ingrida Simonyte, Łotwy Arturs Karins i Estonii Kaja Kallas. Tematem była sytuacja na granicy z Białorusią, w tym spowodowanym przez Białoruś napływem migrantów do Europy.

KPRM poinformowała, że premierzy wymienili informacje dotyczące prowadzonych działań oraz sytuacji na granicy i zgodzili się, że bieżąca współpraca Polski i państw bałtyckich przebiega płynnie.

"Dzisiaj, na moje zaproszenie, odbyła się wideokonferencja premierów Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Premier Estonii uczestniczył w wideokonferencji także jako aktualny członek Rady Bezpieczeństwa ONZ. Głównym celem rozmowy było omówienie sytuacji na granicach naszych państw wobec działań władz białoruskich" - napisał w sobotę na Facebooku premier Morawiecki.

"Służby Polski, Litwy i Łotwy będą zdecydowanie bronić naszych granic. Obecne działania reżimu Łukaszenki traktujemy jako element wojny hybrydowej i próbę destabilizacji sytuacji w regionie. Są to działania wymierzone w Unię Europejską jako zemsta za nałożone na Łukaszenkę sankcje" - stwierdził.

Premier podkreślił, że "mamy też do czynienia z ogromnym natężeniem działań dezinformacyjnych, z próbami wprowadzania opinii publicznej w błąd". Jak ocenił, to "także element planu Łukaszenki i efekt zabiegów służb jego reżimu".

Zaznaczył, że znajdujący się po stronie białoruskiej migranci "znaleźli się na terytorium Białorusi" i w związku z tym, zgodnie z prawem międzynarodowym, to "Białoruś jest za nich odpowiedzialna i powinna zapewnić im ochronę".

Uchodźcy w Usnarzu 

Sobota to 13. dzień, w którym 32 obywateli Afganistanu, w tym cztery kobiety i 15-letnia dziewczyna, koczują w Usnarzu Górnym w lesie na granicy polsko-białoruskiej. Kilkunastu strażników okrążyło obóz kordonem, po stronie polskiej stoi sześć pojazdów. Po stronie białoruskiej widać 10 uzbrojonych żołnierzy.

Chcą oni dostać się do Polski i starać się o pomoc międzynarodową, co potwierdzili w piątek (20 sierpnia), składając w obecności prawników oświadczenia. W sobotę rano do Usnarza Górnego przyjechali przedstawiciele Fundacji Ocalenie, którzy już od kilku dni starają się pomóc osobom przebywającym na granicy. Nie zostali jednak przepuszczeni za kordon utworzony przez polskich pograniczników i żołnierzy.

Wśród wolontariuszy Fundacji Ocalenie była również tłumaczka. Korzystając z megafonu próbował się porozumieć z osobami przebywającymi na granicy. Jednak z powodu dużej odległości było to niemożliwe.

DOSTĘP PREMIUM