1,5 mln złotych w 1,5 roku. Tak zarabiała firma byłego posła PiS

Choć Mariusz Antoni K. wypadł z centrum politycznej orbity po słynnej aferze madryckiej, to nie przeszkodziło mu to dobrze zdyskontować swoich znajomości w polityce.

Mariusz Antoni K. po wyrzuceniu z PiS poszedł w ślady Adama Hofmana: założył firmę i zarabiał dzięki swym politycznym kontaktom. Jak ustaliła "Wyborcza" na zleceniach ze spółek skarbu państwa i firm robiących interesy z rządem spółka Mariusza Antoniego K. zarobiła w półtora roku ok. 1,5 mln zł.

Mariusz Antoni K. – używa drugiego imienia, żeby odróżnić się od innego ważnego polityka PiS – kiedyś był uznawany za jednego z najbłyskotliwszych polityków młodego pokolenia na prawicy. Jego karierę brutalnie przerwała w 2015 roku afera madrycka (przekręty finansowe na podróżach do stolicy Hiszpanii), po której razem z Adamem Hofmanem został wyrzucony z partii. Jeszcze rok później K. przez jeden dzień – media przypomniały aferę - pełnił funkcję prezesa Polskiego Holdingu Obronnego. W 2019 roku razem z Bartłomiejem Misiewiczem panowie zostają zatrzymani przez CBA w związku z nieprawidłowościami w funkcjonowaniu Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Jednak do tego czasu K. zdołał wykorzystać swoje kontakty w polityce, żeby dobrze zarobić. -  W lipcu 2016 r. razem ze swoją drugą żoną Iloną Klejnowską (w przeszłości również działaczką PiS, ochrzczoną przez media jednym z "aniołków Kaczyńskiego") Mariusz Antoni K. rejestruje spółkę Warszawskie Centrum Legislacyjne (WCL) – pisze "Gazeta Wyborcza". Firma zajmuje się "doradztwem i spotkaniami z decydentami". Z usług WCL korzystała między innymi spółka Ptak Warsaw Expo, dla której Mariusz Antoni K. podjąć się miał wg prokuratury załatwienia patronatu Ministerstwa Obrony Narodowej dla organizowanej przez nią Narodowej Wystawy Militarnej w 2018 r.  To jeden z wątków śledztwa w sprawie nieprawidłowości w PGZ.

WCL obsługiwało też firmę Kapsch Telematic Services, która projektowała Krajowy System Poboru Opłat. Rzeczniczka przedsiębiorstwa przekonuje jednak, że umowa zawarta z firmą byłego posła "nie naruszała w żaden sposób prawa polskiego".

WCL płaciła też Hertz Systems Ltd, której udziałowcem jest jest państwowy Polski Fundusz Rozwoju. Rachunki między firmami opiewają na kwotę ponad 250 tysięcy złotych. Prezes firmy nie chciał podać "Wyborczej" szczegółów umowy, powołując się na jej poufny charakter.

- Trzecią spółką opłacającą się sowicie Warszawskiemu Centrum Legislacyjnemu w pierwszym roku jego działalności była należąca do Polskiej Miedzi spółka KGHM Zanam. Między październikiem 2016 r. a sierpniem roku 2017 na konto firmy Mariusza Antoniego K. trafiło w ten sposób ponad 202 tys. zł. Za co? Tego nie wiemy, bo przesłane na początku sierpnia nasze pytania KGHM (nie pierwszy zresztą raz) zwyczajnie zignorował – informuje „Wyborcza". Według gazety, firma K. w ciągu półtora roku zarobiła 1,5 mln zł. 

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM