Premier w wiecznej podróży. "'Polski Ład' kojarzy się z zabieraniem pieniędzy i to wymaga zmiany"

- "Polski Ład" jest bardzo silnie kojarzony z podwyżkami podatków i zabieraniem pieniędzy samorządom. Jest w nim sporo sensownych rozwiązań, ale to się nie przebija - mówił w TOK FM prof. Andrzej Rychard. Stąd, jak dodawał, tak napięty ostatnio grafik premiera Mateusza Morawieckiego związany z objazdami po kraju.
Zobacz wideo

Jak zauważyła prowadząca Wywiad Polityczny Karolina Lewicka, premier Mateusz Morawiecki "od pewnego czasu jest w wiecznej podróży". 9 sierpnia był na Podlasiu, gdzie ogłaszał projekty infrastrukturalne w ramach "Polskiego Ładu". Dzień później w Warszawie mówił, co "Polski Ład" ma do zaoferowania polskim rodzinom. 12 sierpnia zagościł w powiecie ostródzkim, gdzie przedstawiał rozwiązania dla wsi. 16 sierpnia był w Opolskiem - gdzie mówił o korzyściach dla przedsiębiorców. 17 sierpnia odwiedził Żabią Wolę. 18 sierpnia - Małopolskę i Dolny Śląsk. 19 sierpnia - Bydgoszcz, Kruszwicę i Zakrzewo. - Czy trwa kampania wyborcza? - zastanawiała się dziennikarka.

- Tak, to co najmniej kampania przedwyborcza, której na tym etapie celem głównym jest to, aby odwrócić nie najkorzystniejszą dla rządzących narrację i to, co dzieje się wokół "Polskiego Ładu" - odparł prof. Andrzej Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. - Otóż "Polski Ład" jest bardzo silnie wizerunkowo kojarzony z podwyżkami podatków i zabieraniem pieniędzy samorządom. Brakuje czegoś takiego, co mogłoby być pewnym magnesem, jakim kilka lat temu było 500 plus - dodał.

Wizerunek czołowego programu Prawa i Sprawiedliwości wymaga zmiany i stąd - w ocenie eksperta - te wszystkie podróże szefa rządu. - Premier stara się pokazać, że "Polski Ład" jednak niesie sporo dobra. Tam jest zresztą sporo sensownych rozwiązań, (...) ale mimo pozytywów, które tam są, do świadomości przebiły się dwie rzeczy, które powiedziałem - podkreślił socjolog.

Według gościa TOK FM wspomniane podróże "nie są indywidualną inicjatywą" Mateusza Morawieckiego, ale raczej szerszego gremium z Prawa i Sprawiedliwości - na czele z liderem Jarosławem Kaczyńskim - które chciałoby odwrócenia opowieści na temat "Polskiego Ładu". - Bo PiS nie ma innego hasła w tej chwili i nie wymyśli teraz nic nowego. Po pierwsze dlatego, że to oznaczałoby zdezawuowanie "Polskiego Ładu", a po drugie nie ma już czasu na coś nowego [do wyborów - red.] - oceniał prof. Rychard.

Ekspert zwrócił też uwagę, że rządzącym może być też trudno zbudować jakiś atrakcyjny przekaz, który pozwoliłby na utrzymanie swojego elektoratu. Jego zdaniem, hasła dotyczące transferu gotówki (typu 500 plus, 300 plus, itp.) już tak nie działają na obywateli. 

- Może działałyby jakieś rozwiązania systemowe, jeśli chodzi o opiekę społeczną czy usługi publiczne, ale te są o wiele bardziej kosztowne. Oprócz tego nikt w Polsce, nie tylko PiS, nie znalazł odpowiedniego języka, żeby o takich systemowych reformach mówić w sposób konkretny. Bo jeśli się do człowieka mówi: "słuchaj, dam ci 500 złotych", to on rozumie o co chodzi. Ale jeśli się mówi: "słuchaj, dam ci reformę ochrony zdrowia", to on nie wie, o co chodzi - stwierdził gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM