Nagrody dla żołnierzy z Usnarza. "Dziękuję za Waszą służbę oraz za to, że zachowujecie profesjonalizm"

"Zdecydowałem o przyznaniu nagród dla żołnierzy, którzy strzegą granicy w okolicach miejscowości Usnarz Górny na Podlasiu" - poinformował na Twitterze minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.
Zobacz wideo

Początkowo grupę migrantów, koczujących na polsko-białoruskiej granicy, otaczał szpaler strażników granicznych. Od kilku dni wspierają ich żołnierze, a od poniedziałku policjanci.

Szef MON-u poinformował dziś, że wojskowi za kilkudniową służbę na granicy otrzymają nagrody. "Zdecydowałem o przyznaniu nagród dla żołnierzy, którzy strzegą granic w okolicach miejscowości Usnarz Górny na Podlasiu. Dziękuję za Waszą służbę oraz za to, że zachowujecie profesjonalizm w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji" - napisał na Twitterze Mariusz Błaszczak.

Także on poinformował wczoraj (23 sierpnia), że na granicy z Białorusią staną zasieki o wysokości 2,5 m.

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej. Migranci koczują w Usnarzu Górnym

Od kilkunastu dni na granicy w miejscowości Usnarz Górny na Podlasiu koczuje grupa migrantów. Z relacji, które od blisko tygodnia pojawiają się w mediach, wynika, że część z tych osób była już na terenie Polski, ale została wywieziona przez nasze służby.

Początkowo w Usnarzu koczowało 50 osób, część z nich - głównie kobiety z małymi dziećmi - zostały zabrane przez Białorusinów. Organizacje pozarządowe, które są przy granicy, informują, że przebywają tam obecnie 32 osoby. Straż Graniczna, która wraz z wojskiem i policją odgradza migrantów, utrzymuje, że to 24 osoby.

Kontakt z tą grupą jest praktycznie niemożliwy, polskie służby zagłuszają próby jakiegokolwiek komunikowania się. Do migrantów nie są też dopuszczani lekarze oraz prawnicy.

Wczoraj (23 sierpnia) prawnicy wysłali wniosek do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie sytuacji na granicy. Chcą, by trybunał wydał zarządzenie tymczasowe i nakazał polskim władzom godne zajęcie się grupa koczujących na przejściu granicznym migrantów.

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej, a także litewsko-białoruskiej to pokłosie działań Alaksandra Łukaszenki. Przywódca Białorusi postanowił wywrzeć nacisk na Zachód, który nałożył sankcje na białoruski reżim. Łukaszenka ściąga do kraju migrantów - zachęca do przylatywania np. samolotami z Turcji, a potem białoruskie służby kierują tych ludzi w stronę granic z Litwą i Polską.

We wspólnym oświadczeniu premierzy państw: Polski, Litwy, Łotwy i Estonii stwierdzili, że bieżący kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Alaksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.

DOSTĘP PREMIUM