Duda zawetuje "lex TVN"? Terlecki: Mój Boże, to pytanie do prezydenta. Nie uzgadniamy weta

- Prezydent Andrzej Duda zdaje się zapowiadać, że mu się nie do końca to podoba, więc wszystkiego można się spodziewać - mówił w piątek szef klubu PiS, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki pytany o ewentualne weto prezydenta do ustawy medialnej. Ocenił też, że "nie widzi możliwości", aby odwołana została marszałek Elżbieta Witek.
Zobacz wideo

Szef klubu PiS był pytany przez dziennikarzy w Sejmie o pojawiające się sugestie ze strony prezydenta Andrzeja Dudy, że może zawetować ustawę medialną. - Mój Boże, to jest pytanie do pana prezydenta - odparł Terlecki. Na pytanie, czy byłby zaskoczony wetem, polityk odparł, że trudno powiedzieć. - Pan prezydent zdaje się zapowiadać, że mu się nie do końca to podoba, więc wszystkiego można się spodziewać. Spokojnie czekamy co będzie - powiedział.

Odnosząc się do medialnych doniesień mówiących, że PiS dogadało się z prezydentem Dudą na weto, odparł: "Nie, nie uzgadniamy weta z panem prezydentem".

Prezydent Duda w niedawnym wywiadzie w TVP Info stwierdził, że ustawa medialna jest bardzo kontrowersyjnym rozwiązaniem, które jest niezrozumiałe dla naszych amerykańskich partnerów. - Z dwóch względów: po pierwsze ze względu na ochronę własności, do której wiadomo jaki stosunek mają Amerykanie, a po drugie, z uwagi na wartość wolności słowa, która generalnie w USA, generalnie w mediach jest dosyć bezwzględna - powiedział prezydent pytany, czy ma zamiar podpisać tę ustawę.

Marszałek Witek zostanie odwołana? "Nie widzę możliwości" 

Terlecki został również zapytany, czy jedynym scenariuszem po możliwym odwołaniu z funkcji marszałek Witek są wcześniejsze wybory. - Nie widzę przede wszystkim możliwości, żeby pani marszałek została odwołana bezprzedmiotowo - odpowiedział. - Posłowie będą bronić pani marszałek, nasi posłowie, to oczywiste - zapowiedział wicemarszałek.

Dziennikarze powoływali się na felieton Terleckiego dla "Tygodnika Nowohuckiego", w którym pisał on m.in. o odwołaniu marszałek i możliwości wcześniejszych wyborów. - Napisałem, że jeżeli by doszło - hipotetycznie - do jakiejś sytuacji, gdy przegramy jakieś ważne głosowanie, np. głosowanie w sprawie pani marszałek, to jest oczywiste, że trzeba będzie wnioskować o samorozwiązanie Sejmu. Ale ja nie spodziewam się takiej sytuacji przed upływem dwóch lat - podkreślił wicemarszałek.

DOSTĘP PREMIUM