Zapowiedź podwyżek dla nauczycieli. Broniarz: "Przekładanie pieniędzy z kieszeni do kieszeni"

Nawet kilkudziesięcioprocentowe podwyżki dla nauczycieli zapowiada minister edukacji. Ma im towarzyszyć zmiana systemu wynagradzania. Rozmowy na ten temat trwają, ale szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz do dotychczasowych propozycji ministerstwa odnosi się krytycznie.
Zobacz wideo

Kolejne spotkanie na temat podwyżek dla nauczycieli ma się odbyć we wrześniu. Z udziału w pracach zespołu jeszcze przed wakacjami zrezygnowały jednak wszystkie związki zawodowe. Żądają spełnienia ich postulatu powiązania wypłat nauczycieli ze średnią pensją w kraju.

Minister Przemysław Czarnek szczegółów nie zdradza. Mówi jedynie, że kwoty podwyżek będą znaczące, idące nawet w kilkadziesiąt procent.

Minister decyzje uzależnia jednak od rozmów ze związkami, które na razie wracać do stołu nie zamierzają.

- Szkoda, bo nasze propozycje są niezwykle atrakcyjne dla nauczycieli. Ale one idą szerzej, nie tylko w wynagrodzeniach. Również zmianie warunków pracy i płacy nauczycieli – przekonywał minister edukacji.

- To co proponował do tej pory minister, to żadna podwyżka - mówił w TOK FM szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Zwłaszcza, że przy okazji resort chce zwiększyć czas pracy przy tablicy.

- W budżecie państwa nie znajdujemy żadnego pokrycia. Więc mamy tu raczej do czynienia z zabraniem z jednej kieszeni i przełożeniem do drugiej tych samych pieniędzy – komentował w TOK FM.

Ale jak twierdzi oświatowa Solidarność, z którą spotkał się w tym tygodniu minister, resort chce przychylić się do postulatu związków i jednak uzależnić pensje nauczycieli od średniej krajowej. Miał też im zaproponować, żeby pieniądze wypłacali kuratorzy.

DOSTĘP PREMIUM