"Trzaskowski wytrzymał to ciśnienie. Tak rodzą się liderzy". Ekspert o Campusie w Olsztynie

- Campus Polska jest nie dla dziadersów, lecz dla młodych ludzi. Trzaskowski i jego ludzie wytrzymali ciśnienie. Mogli powiedzieć, że po powrocie Tuska będą się tylko przyglądać, ale tak nie zrobili. Tak rodzą się liderzy - mówił w TOK FM dr Mirosław Oczkoś, komentując trwający w Olsztynie Campus Polska Przyszłości.
Zobacz wideo

Od piątku w Olsztynie trwa Campus Polska Przyszłości organizowany przez Rafała Trzaskowskiego. To cykl debat i spotkań z młodymi ludźmi, w których bierze udział szereg gości. W poniedziałek odbywa się m.in. debata dotycząca sądownictwa (z udziałem przedstawicieli Wolnych Sądów) czy spotkanie z Fransem Timmermansem. W niedzielę głównymi wydarzeniami były rozmowy z przedstawicielami opozycji na Białorusi i na Węgrzech. Cała impreza rozpoczęła się natomiast od debaty Tusk - Trzaskowski.

Prowadzący Pierwsze śniadanie w TOK-u Piotr Maślak zwrócił uwagę, jak szeroko krytykowany jest Campus Polska przez przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości. Nie zdziwiło to dra Mirosława Oczkosia. - To nie jest coś, co jest nieznane w polityce. Sukces mierzy się liczbą twoich wrogów i przeciwników. Jeśli nie jesteś istotny w polityce, to się o tobie nie mówi, nie wspomina się o twoich wydarzeniach, o twoich wypowiedziach. W ogóle się nie zwraca na ciebie uwagi. A jeśli angażuje się spory potencjał przeciwników takiego wydarzenia jak Campus Polska, to wiadomo, że coś jest na rzeczy - ocenił ekspert ds. wizerunku politycznego.

Gość TOK FM podkreślił, że Campus "jest nie dla dziadersów, lecz dla młodych ludzi" i rzeczywiście wielu osobom może się nie podobać czy to forma, czy tematy tam poruszane.

Oczkoś zwrócił też uwagę, że całe wydarzenie zostało wymyślone zanim jeszcze Donald Tusk ogłosił swój wielki powrót do polityki i - co tu dużo mówić - przyćmił Trzaskowskiego. Dlatego też, według eksperta, prezydent Warszawy dobrze wybrnął z całej sytuacji. - Trzaskowski i jego ludzie, którzy organizowali to wydarzenie, wytrzymali ciśnienie. Mogli przecież powiedzieć, że "jeżeli chcieliście Tuska, to macie, my będziemy się tylko przyglądać". Ale tak nie zrobili - mówił. 

"Normalne rzeczy stają się dla nas jakimś wielkim wydarzeniem"

Według gościa TOK FM trudno dziś jeszcze oceniać to, czy Campus Polska odniesie sukces i przyniesie Trzaskowskiemu jakieś korzyści, ale z pewnością - jak mówił Oczkoś - nie zostaje niezauważony, o czym świadczy wcześniej wspomniane poruszenie ze strony rządzących. 

Red. Maślak zwrócił też uwagę na samą formułę - zarówno całego Campusu, jak i spotkania Tuska z Trzaskowskim i publicznością. Podkreślił, że taka debata, na żywo, w gronie młodych ludzi o różnych poglądach, byłaby raczej trudna do wyobrażenia w przypadku polityków Prawa i Sprawiedliwości. - Doszliśmy do etapu, gdzie normalne rzeczy stają się dla nas jakimś wielkim wydarzeniem - skomentował Oczkoś. Nadmienił, że w innych krajach takie eventy - spotkania partii z opinią publiczną (na żywo) są na porządku dziennym, a w Polsce - jeśli ktoś coś takiego zorganizuje - wiele osób się tym zachwyca. 

Z drugiej strony gość TOK FM zwrócił uwagę, że w naszym kraju nawet konferencje prasowe "nie są konferencjami prasowymi", bo nie można na nich zadawać pytań. Politycy przychodzą, wygłaszają oświadczenia i wychodzą. - Polityk to służba publiczna za nasze pieniądze i powinien odpowiadać na pytania, czy chce, czy nie. Konferencja, na której się wygłasza oświadczenie i wychodzi to nie jest żadna konferencja - podsumował. 

DOSTĘP PREMIUM