Polityk PiS poucza posłankę: "Pani była łaskawa z pewną niegrzecznością wypowiadać się o moim szefie"

- Żadne pieniądze Polsce nie zostaną zabrane, bo Unia Europejska do tego nie ma prawa - mówił w TOK FM polityk Prawa i Sprawiedliwośći Piotr Kaleta. Pouczał też posłankę opozycji, że niegrzecznie wypowiada się o Jarosławie Kaczyńskim, "mówiąc tylko z samego nazwiska".
Zobacz wideo

Relacje Polski z Unią Europejską są napięte. Bruksela wstrzymuje zatwierdzenie Krajowego Planu Odbudowy, przez co nie ma na razie mowy o wypłacie pieniędzy dla naszego państwa z Funduszu Odbudowy. Ponadto w tym tygodniu Komisja Europejska zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o nałożenie kar finansowych na Polskę. Chodzi o działania Izby Dyscyplinarnej SN i brak reakcji ze strony Polski na wyrok TSUE. Sprawę komentowali goście programu Wybory w TOK-u.

Wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (z Lewicy) stwierdziła, że jest zaniepokojona faktem, iż polski rząd w żaden sposób nie respektuje postanowień Unii w kwestii praworządności. - Zbigniew Ziobro nawet po tej decyzji [TSUE] zawiesza sędziego, który wykonał wyrok europejskiego Trybunału. Widać, że rządzący nie liczą się z decyzjami UE - mówiła.

Podobnego zdania była posłanka Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska. Zwróciła uwagę na "ostry, antyunijny kurs", który promują ostatnio politycy Prawa i Sprawiedliwości. Odniosła się w ten sposób do wypowiedzi Ryszarda Terleckiego, który na Forum w Karpaczu straszył, że Polska może pójść drogą Wielkiej Brytanii czy słów Marka Suskiego, który porównał walkę Polski z najeźdźcami w czasach II wojny światowej do obecnych relacji z UE. Posłanka stwierdziła, że postrzega te wypowiedzi jako "wzajemne konkurowanie o skrajnie prawicowy elektorat".

- PiS chce traktować UE jak strefę wolnego handlu, a Unia to coś więcej niż handel. To wspólnota wartości, do których nie należy ksenofobia, zaściankowość ani jakieś izolowanie się od zwykłych podstawowych wartości demokratycznego państwa prawa - mówiła. Jak dodała, w całej sprawie niemałe znaczenie odgrywa też "rozgrywka miedzy Kaczyńskim a Ziobrą". - Bo nawet jeśli dziś Jarosław Kaczyński chciałby się wycofać ze zmian w sądownictwie, to wiemy, że jest uzależniony od głosów członków partii Zbigniewa Ziobry, a ten chce tkwić przy swoim, dalej deformować wymiar sprawiedliwości i uzależniać sądy od polityków - przekonywała Hennig-Kloska.

"Pani pozwoli, że zacznę od pouczenia"

Poproszony o komentarz poseł Prawa i Sprawiedliwość Piotr Kaleta rozpoczął w dość nietypowy sposób. - Jeśli pani redaktor pozwoli, będę musiał zacząć od pewnego pouczenia, choć może nie powinienem tego robić, bo mam do czynienia z damami, które siedzą po tamtej stronie mikrofonu - powiedział.

- Otóż pani poseł Kloska była łaskawa z pewną niegrzecznością wypowiadać się o moim szefie, panu premierze Jarosławie Kaczyńskim, mówiąc tylko z samego nazwiska. Tak samo jak do ministra sprawiedliwości. Nawet jeżeli pani poseł tych osób nie lubi, to grzeczność i kultura, którą wynosi się z domu wymaga tego, by użyła pani chociażby sformułowania "Jarosław" Kaczyński czy "premier" Kaczyński, czy "prezes" Kaczyński - pouczał posłankę Kaleta. 

Odnosząc się już do sedna sprawy - polityk PiS stwierdził, że "żadne pieniądze Polsce nie zostaną zabrane, bo Unia Europejska do tego nie ma prawa".

Poseł przekonywał też, że nie powinniśmy dziś "przejmować się" sprawą praworządności, bo "mamy dużo ważniejsze sprawy". Podał tu m.in. sytuację na polsko-białoruskiej granicy. - Już pomijam temat, że nie widzę możliwości, by Unia Europejska wtrącała się w nasze sprawy, naszego prawodawstwa. Przecież my na dobrą sprawę nie robimy nic złego. Chcemy tylko zreformować coś, co także politycy opozycji przyznają, że reformować trzeba. Możemy się oczywiście spierać czy robić to w ten, czy inny sposób - skwitował.

DOSTĘP PREMIUM