Tak Adam Glapiński domy zamieniał. "Wyborcza" o bezgotówkowej transakcji prezesa NBP

Obecny prezes NBP Adam Glapiński zamienił dom w Wilanowie na okazałą posiadłość pod Warszawą. Bezgotówkowo i od firmy związanej z biznesmenem robiącym interesy na wschodzie jeszcze w czasach ZSRR, potem pracującym dla ważnych rosyjskich oligarchów - informuje "Gazeta Wyborcza".
Zobacz wideo

Biznesmen, o którym pisze "Wyborcza" to Robert Szustkowski, od lat prowadzący interesy w Rosji i posiadający też obywatelstwo Gambii. To ona ma być związany ze spółką, od której obecny prezes NBP przejął nieruchomość.

Jak opisuje "GW", jest to dwukondygnacyjny dom znajdujący się "w sercu Chojnowskiego Parku Krajobrazowego, na dwóch działkach o łącznej powierzchni niemal hektara, czyli 10 tys. m kw".  Budynek ma nawiązywać do dworkowego stylu z wczesnych lat 90., z okazałymi schodami i kolumnami wspierającymi taras nad wejściem. Posesja otoczona jest zielenią, niedaleko rzeczki. Leży około 30 km od stolicy. 

Nietypowa transakcja

Do transakcji - jak informuje "GW" - doszło w 2009 roku. Umowę Glapiński podpisywał ze spółką Era, która była wtedy właścicielem nieruchomości. Prezesem Ery był wcześniej Jacek Kotas, związany z firmami Szustkowskiego, a w 2007 wiceminister obrony narodowej. Spółka Era należała zaś do Grupy Radius, z którą związany był Szustkowski.

"Transakcja była nietypowa - przeprowadzono ją nie w drodze sprzedaży, tylko zamiany dokonanej 'jeden do jednego': dom w Wilanowie za nieruchomość pod Warszawą" - opisuje "GW". Nieruchomość Glapińskich znajdowała się niedaleko Pałacu w Wilanowie, był to 386-metrowy dom z garażem i ogrodem. Dziennik zwraca uwagę, że taka forma transakcji była korzystna dla obu stron, ponieważ zamiast po 2 proc. podatku od wartości każdej nieruchomości, jak to jest w przypadku sprzedaży, przy zamianie zapłacić trzeba 2 proc., ale od jednej. "Co oznacza, że strony płacą solidarnie po jednym procencie" - wyjaśnia "Wyborcza".

Co ważne - obie strony transakcji miały zadeklarować, że nieruchomości mają identyczną wartość, wynoszącą 2,2 mln zł. W takim wypadku podatek od czynności cywilnoprawnych wyniósł 44 tys. zł, co dzielone na dwa dawało 22 tys. zł. I po 22 tys. zł oszczędności.

Dziennik powołuje się na ekspertów, poddających w wątpliwość ekwiwalentność domu w Wilanowie, położonego w jednym z najbardziej atrakcyjnych i drogich miejsc w Warszawie z posiadłością pod Warszawą.

"Według byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Janusza Noska, transakcja Adama Glapińskiego budzi wątpliwości i powinna być wyjaśniona przez skarbówkę i kontrwywiad. Trudno uwierzyć, że nieruchomości, które zamieniał Glapiński, rzeczywiście miały co do złotówki tę samą wartość - zauważa gen. Nosek, który w przeszłości pełnił też funkcję dyrektora zarządu ochrony interesów ekonomicznych państwa w UOP. Ze względu zaś na ustalone wcześniej relacje Roberta Szustkowskiego i Jacka Kotasa z federacją Rosyjską, sprawie powinien również wnikliwie przyjrzeć się kontrwywiad" - pisze "Gazeta Wyborcza".

Posłuchaj:

DOSTĘP PREMIUM