Zybertowicz przyznaje: Wypowiedź o brukselskiej okupacji jest niefortunna. Jednak jest pewne "ale"

- Jesteśmy częścią Unii i zarazem mamy prawo krytykować, a nawet piętnować te zachowania instytucji czy polityków unijnych, które są nie fair - mówił w TOK FM dr hab. Andrzej Zybertowicz. Doradca Prezydenta RP Andrzeja Dudy przyznał, że wypowiedź Marka Suskiego o "brukselskiej okupacji" była niefortunna.
Zobacz wideo

Od słów jednej z największych gwiazd PiS - dotyczących "brukselskiej okupacji" - Jan Wróbel zaczął rozmowę z prezydenckim doradcą. Dziennikarz pytał, jak skoczyć może się wygrażanie Unii przez ważnych polityków partii rządzącej.

- Oczywiście ta wypowiedź o brukselskiej okupacji jest niefortunna. Ale ona jest przejawem pewnego sposobu myślenia, do którego przyczyna się i sama Bruksela, i nasza opozycja - skomentował Andrzej Zybertowicz.

Jak wyjaśnił, chodzi o przekonanie, że "Unia Europejska to jest dobra ciocia, która nam daje pieniążki i że nie jest to organizm, o którym możemy krytycznie, proreformatorsko się wypowiadać". - Otóż jesteśmy częścią Unii i zarazem mamy prawo krytykować, a nawet piętnować te zachowania instytucji czy polityków unijnych, które są nie fair - ocenił prezydencki doradca.

"Inicjatywa Europa Karpat, której dobrym duchem jest były marszałek Sejmu Marek Kuchciński"

Zdaniem gościa TOK FM Unia Europejska powinna być "bardziej policentryczna". Jak mówił dalej, otwarcie powinno być powiedziane, że grupy państw - także tych średnich i mniejszych - mogą inicjować pewne projekty rozwojowe, "nie czekając aż Bruksela, Berlin czy Paryż uznają, że jest na to przyzwolenie". - Unia jest za mało dialogiczna, a za bardzo regulowana przez polecenia i rozkazy. Gdy na pewnych gremiach próbuje się otwierać formułę, że integracja unijna powinna być mniej odgórnie i sztucznie przyspieszana, ale bardziej organiczna (...) to część elit brukselskich reaguje na to alergicznie - oceniał Zybertowicz.

Prowadzący audycję zwrócił uwagę, że chcąc reformować Unię Europejską, powinno się jednak mieć poparcie państw Wspólnoty, którego Polska nie ma.

W odpowiedzi doradca prezydenta Dudy nadmienił, że pewne projekty udało się wprowadzić. Wymienił inicjatywę Trójmorza czy "inicjatywę Europa Karpat, której dobrym duchem jest były marszałek Sejmu Marek Kuchciński". - To jednak jakoś funkcjonuje - stwierdził.

Polska i "walka o suwerenność"

Rozmowa o relacjach między Polską i UE nie mogła się obyć bez tematu praworządności. Krytyka i zarzuty pod adresem działań władz polskich, jakie płyną z Brukseli, rzecz jasna nie spotkały się z jego pozytywną oceną.

Jak przekonywał gość TOK FM, chodzi nie tyle o "rzekome" naruszanie praworządności, co o prawo do "wybijania się na suwerenność" przez nasz kraj. - Proszę zwrócić uwagę, że wskaźniki gospodarcze ostatnich lat pokazują wyraźną dynamikę naszej gospodarki. Moim zdaniem gra toczy o to, czy wraz ze wzrostem gospodarczym możemy walczyć o silniejszą pozycję w Unii. Czy państwo, które mówi, że chce konserwatywnej wizji ładu ustrojowego może być traktowane równoprawnie jak te [które promują - red.] wizje lewicowe czy wręcz lewackie. Od dawna traktowano nasz region Europy jako region podporządkowany kluczowym aktorom - diagnozował.

Jan Wróbel zapytał, czy Polska nie może "wybijać się na suwerenność" na nieco innych polach niż wadliwa - w wielu punktach - polityka wobec środowiska sędziowskiego czy telewizji TVN. Bo także słynny projekt "lex TVN" został skrytykowany przez Komisję Europejską. 

- Pewną odpowiedzią na pana uwagi, które może nie w stu procentach, ale w pewnej istotnej części kupuję jako racjonalne, jest perspektywa prezydenta Andrzeja Dudy - odparł Zybertowicz.

Przypomniał, że prezydent "z jednej strony zapowiedział, że gdyby ustawa określana mianem 'lex TVN' wpłynęła do niego w obecnej formule, to jest gotowy ją zawetować". - A z drugiej strony prezydent wysyła sygnały, że gdyby ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wskazywała podmioty firmy chińskiej jako wykluczone z góry z naszego rynku, on także rozważy jej zawetowanie. Zdaniem prezydenta każdy podmiot, który oferowałby uczciwe rozwiązania technologiczne ma prawo funkcjonowania na polskim rynku - podsumował prezydencki doradca. 

DOSTĘP PREMIUM