"Będziesz pan wisiał!". Braun wykluczony z obrad za słowa skierowane do ministra

- Będziesz pan wisiał! - wykrzyczał poseł Grzegorz Braun w kierunku min. Adama Niedzielskiego. Prowadząca obrady Sejmu wicemarszałkini Małgorzata Kidawa-Błońska ukarała polityka Konfederacji wykluczeniem z obrad.

Incydent miał miejsce w czwartek, podczas rozpatrywania pytań w sprawach bieżących. Minister zdrowia Adam Niedzielski przedstawił posłom wyjaśnienia dotyczące stanu przygotowań służby zdrowia do ewentualnej IV fali pandemii SARS-CoV-2. Grzegorz Braun był jednym z posłów uczestniczących w debacie. Zwracając się do ministra z mównicy sejmowej, mówił o przyszłym "akcie oskarżenia" za działania rządu i resortu zdrowia podczas pandemii.

Podkreślił, że akt oskarżenia wobec Niedzielskiego będzie zawierał informacje o "tysiącach zgonów nadmiarowych" i wzroście "o jedną trzecią w ciągu roku" liczby "zamachów samobójczych wśród dzieci i młodzieży". - To są straty wojenne. Ludzie, którzy odpowiadają za te straty wojenne są zbrodniarzami wojennymi - oświadczył Braun.

W jego opinii zbrodniarze wojenni "w kategoriach norymberskich" i "w myśl Kodeksu karnego to ludzie, którzy stwarzają okoliczności, w których ludzie giną". - A giną masowo. Wy tego nie badacie, nie odpowiadacie na pytania nadsyłane do was, wy tego nie wiecie, bo być może w ogóle nie to jest waszym celem - mówił Braun do Niedzielskiego.

Po tej wypowiedzi chciał zapytać przedstawiciela rządu o NOP-y (niepożądane odczyny poszczepienne), ale jego czas się skończył. Prowadząca obrady Kidawa-Błońska poinformowała posła, że jego czas minął i wezwała na mównicę kolejnego posła. Wtedy Braun, wciąż stojąc na mównicy Sejmowej, odwrócił się do siedzącego po lewej stronie, w ławach rządowych, Niedzielskiego. - Będziesz pan wisiał - krzyknął Braun.

"Wielki skandal"

Kidawa-Błońska ogłosiła po tej wypowiedzi Brauna trzy minutową przerwę w obradach. - Za to, co pan zrobił, będzie złożony wniosek. Nie ma pan prawa tak się zachowywać, nie ma pan prawa takich słów używać. Pana sprawa będzie postawiona na Prezydium Sejmu. To jest wielki skandal - powiedziała Kidawa-Błońska.

Na mównicę zdążył jeszcze wejść lider PLS Władysław Kosiniak-Kamysz, który zapowiedział wniosek formalny - wnioskował o pięć minut przerwy w obradach "dla uspokojenia emocji" na sali posiedzeń. Po wejściu na mównicę upomniał też Brauna - pouczył go, że nie ma prawa wygłaszać gróźb z mównicy Sejmowej.

- Pan często mówi "Szczęść Boże" z tej mównicy, jak pan może potem tak mówić do kogoś takie słowa. Jak pan może, tak po chrześcijańsku. Nie wolno panu - powiedział Kosiniak-Kamysz do Brauna. Zapowiedział, że będzie bronił ministra Niedzielskiego, choć nie zgadza się z jego słowami w sprawie szczepień. Wezwał też innych posłów do zaprotestowania przeciwko zachowaniu Brauna.

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel ocenił w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie, że zachowanie Brauna było skandaliczne. - Debata na ten temat (szczepień przeciwko Covid-19) czy na jakikolwiek inny temat, nie może wygadać w ten sposób - powiedział dziennikarzom.

Poseł Braun nie pierwszy raz został wykluczony z obrad. Doszło do tego m.in. 21 lipca, gdy marszałek Witek wyrzuciła go z sali, bo stojąc na mównicy, nie chciał zakryć ust i nosa maseczką.

Niedzielski o proteście: "Nieprzyzwoite" postulaty i "cyniczny populizm" liderów

Sejmowa opozycja zarzucała min. Adamowi Niedzielskiemu, że to jego działania doprowadziły do protestu medyków. Szef resortu zdrowia ocenił z kolei, że wielkość postulatów protestującychest "nieprzyzwoita", a liderzy protestu uprawiają "cyniczny populizm".

- Gdy dodamy sobie jeden plus jeden, czyli fikcyjność zarzutu braku dialogu, do tego wielkość postulatów, to oznacza skrajny populizm - mówił Adam Niedzielski.

Protestujący medycy powtarzają, że są gotowi do rozmów, ale z "kompetentnymi przedstawicielami rządu". Czekają na rozmowy z premierem Morawieckim. Zapowiadają też zaostrzenie protestu.

DOSTĘP PREMIUM