Grzegorz Braun groził "Będziesz pan wisiał". Marszałek Sejmu składa zawiadomienie do prokuratury

Poseł Grzegorz Braun przekroczył dzisiaj kolejną granicę, składam zawiadomienie do prokuratury - poinformowała marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Chodzi o słowa "Będziesz pan wisiał", które podczas sejmowej debaty poseł Konfederacji wypowiedział w stronę ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.

- Poseł Grzegorz Braun przekroczył dzisiaj kolejną granicę. Nie ma miejsca na groźby karalne w polskim Parlamencie, ani w całej przestrzeni publicznej. W związku z dzisiejszymi słowami skierowanymi wobec ministra Niedzielskiego składam zawiadomienie do prokuratury - zapowiedziała we wpisie na Twitterze marszałek Witek.

"Będziesz pan wisiał"

Chodzi o incydent, który miał miejsce w czwartek, podczas rozpatrywania pytań w sprawach bieżących. Minister zdrowia Adam Niedzielski przedstawił posłom wyjaśnienia dotyczące stanu przygotowań służby zdrowia do ewentualnej IV fali pandemii SARS-CoV-2. Grzegorz Braun był jednym z posłów uczestniczących w debacie. Zwracając się do ministra z mównicy sejmowej, mówił o przyszłym "akcie oskarżenia" za działania rządu i resortu zdrowia podczas pandemii.

Podkreślił, że akt oskarżenia wobec Niedzielskiego będzie zawierał informacje o "tysiącach zgonów nadmiarowych" i wzroście "o jedną trzecią w ciągu roku" liczby "zamachów samobójczych wśród dzieci i młodzieży". - To są straty wojenne. Ludzie, którzy odpowiadają za te straty wojenne są zbrodniarzami wojennymi - oświadczył Braun.

W jego opinii zbrodniarze wojenni "w kategoriach norymberskich" i "w myśl Kodeksu karnego to ludzie, którzy stwarzają okoliczności, w których ludzie giną". - A giną masowo. Wy tego nie badacie, nie odpowiadacie na pytania nadsyłane do was, wy tego nie wiecie, bo być może w ogóle nie to jest waszym celem - mówił Braun do Niedzielskiego.

Po tej wypowiedzi chciał zapytać przedstawiciela rządu o NOP-y (niepożądane odczyny poszczepienne), ale jego czas się skończył. Prowadząca obrady Kidawa-Błońska poinformowała posła, że jego czas minął i wezwała na mównicę kolejnego posła. Wtedy Braun, wciąż stojąc na mównicy Sejmowej, odwrócił się do siedzącego po lewej stronie, w ławach rządowych, Niedzielskiego. - Będziesz pan wisiał - krzyknął Braun.

"Wielki skandal"

Kidawa-Błońska ogłosiła po tej wypowiedzi Brauna trzy minutową przerwę w obradach. - Za to, co pan zrobił, będzie złożony wniosek. Nie ma pan prawa tak się zachowywać, nie ma pan prawa takich słów używać. Pana sprawa będzie postawiona na Prezydium Sejmu. To jest wielki skandal - powiedziała Kidawa-Błońska.

Na mównicę zdążył jeszcze wejść lider PLS Władysław Kosiniak-Kamysz, który zapowiedział wniosek formalny - wnioskował o pięć minut przerwy w obradach "dla uspokojenia emocji" na sali posiedzeń. Po wejściu na mównicę upomniał też Brauna - pouczył go, że nie ma prawa wygłaszać gróźb z mównicy Sejmowej.

- Pan często mówi "Szczęść Boże" z tej mównicy, jak pan może potem tak mówić do kogoś takie słowa. Jak pan może, tak po chrześcijańsku. Nie wolno panu - powiedział Kosiniak-Kamysz do Brauna. Zapowiedział, że będzie bronił ministra Niedzielskiego, choć nie zgadza się z jego słowami w sprawie szczepień. Wezwał też innych posłów do zaprotestowania przeciwko zachowaniu Brauna.

DOSTĘP PREMIUM