Donald Tusk bije w rząd i mówi o drożyźnie. "Nie wiedzą, ile kosztuje chleb. Niczego się nie nauczyli"

Premier Mateusz Morawiecki teraz, tak jak prezes PiS Jarosław Kaczyński w 2007 r., nie zna ceny chleba, nic się nie nauczyli - mówił w sobotę lider PO Donald Tusk w czasie konwencji swej partii w Płońsku (woj. mazowieckie). Zawsze jak rządzą, chleb bardzo drożeje - stwierdził Tusk.
Zobacz wideo

Lider PO mówił, że premier Morawiecki zapytany ostatnio o cenę chleba "wykonał niezwykłe piruety, żeby ominąć odpowiedź". Stwierdził, że taka niewiedza "to nie jest tragedia", "nie każdy ma ceny w głowie", ale warto się do tego jasno przyznać.

Tusk dodał, że w czasie debaty z nim w 2007 r. ówczesny premier Jarosław Kaczyński również nie znał ceny chleba. - Nic się nie nauczyli - stwierdził. Dodał, że może jest tak, jak powiedział poseł PiS Marek Suski pytany o cenę masła, "że go to nie interesuje". Trudno - powiedział Tusk - o "bardziej szczerą polityczną deklarację, gdzie ta władza ma ludzi, ich potrzeby i lęki".

- I zawsze jest tak, że jak rządzą, to jedną z konsekwencji jest to, że chleb bardzo drożeje - stwierdził lider PO. - Jest taka reguła, że zawsze jak są pytania o ceny chleba (...) to nie wiedzą, ile ten chleb kosztuje - mówił, dodając, że ceny chleba w ciągu czterech ostatnich lat wzrosły o 50 proc.

"Chcą wyprowadzić Polskę z UE"

Szef PO nawiązywał do znajdujących się na sali flag: Polski, Płońska, Unii Europejskiej i Platformy Obywatelskiej. - Jesteśmy w pierwszym rzędzie Polakami - wiemy, co to znaczy być polskim patriotą. Wiemy, i to też jest taka konstytucja PO, co znaczy miłość do tej małej, lokalnej ojczyzny. Wiemy, że nie ma nieważnego miejsca w Polsce, że nie ma nieważnego człowieka w Polsce i wiemy też, co znaczy być Europejczykiem - mówił Tusk.

- Być Europejczykiem to znaczy być Polakiem, być mieszkańcem Płońska, być mieszkańcem polskiej wsi - tu się nic nie kłóci. Powiem więcej, dzisiaj polski dojrzały patriotyzm, dzisiaj prawdziwa miłość do ojczyzny oznacza także tę wielką potrzebę, wielkie zadanie utrzymania Polski w UE - powiedział lider PO.

Tusk zapewniał, że zadaniem PO jest obrona interesów Polski, obrona interesów miast, miasteczek i obrona "Polski w Europie" i "Europy w Polsce".

- PiS i Kaczyński chcą wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej. Ja to wiem, mi się to nie wydaje. Byłem świadkiem, uczestnikiem rozmów wiele lat temu, w których ta niechęć do naszego członkostwa w Unii była wręcz manifestacyjna. W rozmowach tajnych, w cztery oczy, kuluarowych i publicznie - zdradził Tusk. 

Propozycja Tuska

Na zakończenie swojego przemówienia w Płońsku podczas Konwencji Krajowej PO Tusk zwrócił się "do wszystkich, którzy słuchają".  Według niego, "Polska jest obecnie na granicy" przynależności do Unii i przypomina to sytuację w Wielkiej Brytanii przed referendum. Nawiązywał do słów wicemarszałka Sejmu i szefa klubu PiS Ryszarda Terleckiego o potrzebie współpracy, by "Unia była taka, jaka jest dla nas do przyjęcia, bo jeżeli pójdzie tak, jak się zanosi, że pójdzie, to musimy szukać rozwiązań drastycznych"

- Unia w każdym wymiarze przeszkadza Kaczyńskiemu i PiS-owi. To co ich powstrzymuje, to wyłącznie to, że 80 procent Polaków jest przeciwko (wyjściu z UE) - przekonywał.

Jego zdaniem PiS w sprawie UE chce jednak Polakom "namieszać w głowach" i stąd po antyunijnych deklaracjach nagle się z nich wycofuje i deklaruje poparcie dla UE.

- Kłamią tak jak z uchwałami o nepotyzmie - powiedział Tusk. Przypomniał, że w piątek Sejm przyjął tzw ustawę antykorupcyjną, przygotowaną przez Pawła Kukiza. - W tej ustawie napisali, że tej korupcji nie będzie, ale dopiero jak oni stracą władzę - mówił Tusk. Ocenił, że ta sytuacja pokazuje, że "z Kukiza taki parlamentarzysta jak z Kaczyńskiego rokendrolowiec".

Zdaniem Tuska obecnie, żeby wyprowadzić Polskę z Unii, "wystarczy jedno nocne głosowanie" i nawet zwykła większość głosów. - Propozycja jest bardzo prosta - powiedział Tusk zwracając się do szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Wyjaśnił, że można zmienić jeden zapis w konstytucji. Przypomniał, że artykuł 90 zakłada, że umowę międzynarodową - na podstawie której Polska może przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach - ratyfikuje się większością 2/3 w parlamencie.

Stąd lider PO zaproponował, by wpisać do konstytucji, że wypowiedzenie takiej umowy też wymaga większości 2/3. - To jest bardzo proste przedsięwzięcie - podkreślał Tusk. Jego zdaniem apel w tej sprawie powinien popłynąć z każdego polskiego miasteczka, które skorzystało na polskiej obecności w Unii.

- Proszę natychmiast zgodzić się na wspólne przedsięwzięcie - drobna zmiana w konstytucji, która pozwoli uniknąć ryzyka, że w nocy wyprowadzi się w Polskę z Unii - powiedział Tusk.

DOSTĘP PREMIUM