Zandberg o imprezie u Mazurka: Okazuje się, że z PiS można rozmawiać, tylko że nad wódeczką

Sytuacja z politykami różnych partii na imprezie u dziennikarza pokazuje dawkę hipokryzji u tych ludzi. Mediom udało się zedrzeć zasłonę i pokazać, jak wygląda rzeczywistość - mówił w "Sabacie Symetrystów" Adrian Zandberg z partii Razem.

Politycy zarówno PiS, jak i opozycji, zamiast pracować w Sejmie, spędzali razem czas na urodzinach dziennikarza Roberta Mazurka. Zdjęcia z imprezy opublikował dziennik "Fakt". Ten temat rozpoczął kolejny odcinek "Sabatu Symetrystów" Grzegorza Sroczyńskiego i Galopującego Majora w tokfm.pl. – Nie będę się tutaj jakoś specjalnie wzmagać moralnie nad tą sprawą. Najciekawsza jest ta dawka hipokryzji. Ci sami ludzie jednego dnia krzyczą, że o niczym z PiS nie wolno rozmawiać, a potem się okazuje, że jednak można, tylko że nad wódeczką – komentował Adrian Zandberg z partii Razem.

Podkreślał, że tabloidowi udało się "zedrzeć zasłonę i pokazać, jak wygląda rzeczywistość". – Bo oglądając tylko telewizję można paść ofiarą złudzenia, że trwa jakaś wojna domowa, a dziennikarze relacjonują sytuację z okopów, gdzie posłowie ostrzeliwują się z kałasznikowów. To nieprawda. Tak to zwykle bywa, że aby odsłonić realny świat, trzeba kogoś przyłapać na gorącym uczynku, z przysłowiowym kieliszkiem wódki w ręku – mówił polityk Lewicy.

Przypomniał, że jeszcze wiosną jego ugrupowanie było krytykowane za to, że poparło PiS w kwestii ratyfikacji unijnego Funduszu Odbudowy. – Mówiono nam, że nie można rozmawiać z władzą nawet o przyszłości Polski, o pieniądzach. Dlatego teraz się uśmiecham. Widziałem nawet taki wpis na Twitterze: o pieniądzach dla Polski rozmawiać nie można, ale przy wódeczce o pierdołach można – podkreślił gość "Sabatu Symetrystów" na tokfm.pl.

Posłuchaj całego odcinka!

DOSTĘP PREMIUM