Morawiecki "niemal jak mafia VAT-owska" ukrył 14 mld? "Gdyby była kampania, to pozwałabym premiera"

Mateusz Morawiecki chwalił się we wtorek, że "dzięki uszczelnieniu VAT do budżetu trafia teraz" więcej pieniędzy. - Gdybyśmy byli w kampanii wyborczej, to pozwałabym premiera Morawieckiego do sądu i musiałby odwołać kłamstwa, przeprosić Polaków - mówiła w TOK FM Izabela Leszczyna z PO. Posłanka mówiła też o pomysle rekompensat za rosnące ceny prądu.
Zobacz wideo

Premier Morawiecki zapowiedział wczoraj (21 września) nowelizację budżetu. Za tym mało atrakcyjnym określeniem kryją się - jak wyliczał podczas specjalnej konferencji prasowej - dodatkowe pieniądze m.in. dla rolników, służby zdrowia, budżetówki, na  budowę dróg. To w sumie 80 mld złotych. Jak tłumaczył Morawiecki, nowelizacja to "skutek lepszych dochodów". Bo dzięki "uszczelnieniom" w budżecie "pojawiło się więcej pieniędzy".

- Gdybyśmy byli w kampanii wyborczej, to pozwałabym premiera Morawieckiego do sądu i musiałby odwołać wczorajsze kłamstwa, przeprosić Polaków - mówiła w TOK FM posłanka PO, była wiceminister finansów Izabela Leszczyna. Jak tłumaczyła, jednym z kłamstw było stwierdzenie, że wyższe o 33 mld od zaplanowanych dochody z VAT-u, to efekt uszczelnień i "pogonienia mafii VAT-owskich".

- Jak weźmiemy ustawę budżetową z 2020 roku, czyli roku recesji, to okaże się, że dochody z VAT-u wynosiły 183,5 mld zł. Co zrobił premier Morawiecki w ustawie budżetowej na ten rok? (...) Niemal, jak mafia VAT-owska ukrył 14 mld z VAT-u. W ustawie budżetowej na ten rok powinno być 195 mld zł, a nie 181. Te 14 mld to było oszustwo - przekonywała polityczka.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Posłanka mówiła dalej, że inflacja jest zdecydowanie wyższa niż zaplanowana, co "dało kolejne 14 mld". - Czyli już 28 mld to jest to, co raz PiS oszukał, a drugi raz Polacy ze swojej kieszeni wpłacili do budżetu więcej, kupując towary i usługi - stwierdziła. - Jak premier Morawiecki mówi, że cały ten ich "Polski Ład" zostawi w naszych kieszeniach 16 mld zł, to my musimy powiedzieć premierowi, że 14 mld zł z naszych kieszeni wyjęła nam już inflacja, a w przyszłym wyjmie dużo, dużo więcej - zaznaczyła. 

- Całe te 33 mld zł to jest efekt zupełnie innych procesów niż te, o których mówił Morawiecki - mówiła dalej posłanka. Jak dodała, ceny praw do emisji CO2 poszły w górę, te prawa sprzedaje rząd. - Gdzie idą pieniądze? Do budżetu. Mało tego, są też "ovatowane". Czyli rząd zaplanował z emisji na ten rok 10 mld zł, a w sierpniu miał już prawie 15 mld. Znowu dwa razy tyle z emisji CO2, do tego jeszcze VAT - wyliczała. 

Zdaniem posłanki Leszczyny pieniądze te rząd powinien inwestować w transformację energetyczną, bo im mniej energii pozyskanej z węgla, tym mniej trzeba będzie za to płacić. A rachunki za prąd systematycznie rosną. - Rząd PiS-u przespał sześć lat. Dlatego będziemy mieli tak drogo, bo najpierw niszczyli wiatraki, teraz niszczą fotowoltaikę. Od stycznia będzie w ogóle nieopłacalna - mówiła. 

"Jeśli rząd nie przyjmie poprawek, zagłosujemy przeciwko"

Maciej Głogowski dopytywał, czy opozycja zgłosi poprawkę, w której zaproponuje rekompensaty dla najuboższych za podwyżki cen energii. Rząd bowiem takiego rozwiązania nie przewiduje, za to 6 mld więcej planuje wydać na "modernizację i zwiększenie zdolności operacyjnych wojska"

- Na pewno zgłosimy poprawki. Jeżeli rząd ich nie przyjmie, będziemy głosować przeciwko tej nowelizacji - odpowiedziała polityczka PO. - Jeśli w trakcie roku budżetowego okazuje się, że rząd źle zaplanował, zaniżył dochody i zawyżył wydatki, a część wydatków opłacił z deficytu ubiegłorocznego, to taki rządy przy naszym stanie finansów publicznych w ogóle tych pieniędzy nie powinien wydawać. A jeśli już, to przede wszystkim na system ochrony zdrowia, a nie na armię - dodała.

Leszczyna zwróciła uwagę, że w tym samym czasie posłowie procedować będą nad nowelizacją budżetu oraz liczącym prawie 700 stron "Polskim Ładem". A do tego może dojść jeszcze ustawa wdrożeniowa do Krajowego Planu Odbudowy. - W jednym czasie będziemy pracować nad trzema bardzo poważnymi rzeczami. W tempie, które na pewno nie pozwoli na rzetelną dyskusję i debatę - oceniła gościni TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM