"Nieakceptowalne. Będą konsekwencje". Polityczny ciąg dalszy imprezy u Mazurka

Obowiązują nas pewne standardy. Praca to praca. Co więcej, jeśli oskarża się z mównicy kogoś o przestępstwa, to nie można potem zaraz się z nim spotkać przy winku - mówił w Poranku Radia TOK FM Bogdan Zdrojewski, komentując obecność swoich partyjnych kolegów na urodzinach dziennikarza Roberta Mazurka.
Zobacz wideo

Czołowi politycy PO - Tomasz Siemoniak, Borys Budka i Sławomir Neumann – w godzinach pracy bawili się na urodzinach dziennikarza Roberta Mazurka. W tym samym czasie w Sejmie przemówienie o wyborach kopertowych z 2020 roku do niemal pustej sali wygłaszał szef NIK Marian Banaś. Rzecz jasna nie tylko politycy z PO bawili się na słynnych urodzinach. W imprezie brali udział m.in. wicepremier Piotr Gliński, szef KPRM Michał Dworczyk, były minister zdrowia Łukasz Szumowski. Polityków przyłapał dziennik "Fakt".

Budka i Siemoniak zostali wezwani "na dywanik" przez szefującego PO Donalda Tuska. Obaj oddali się do dyspozycji lidera swojej partii.

Jak komentował w Poranku Radia TOK FM Bogdan Zdrojewski, senator PO, cała sytuacja jest "nieakceptowalna". – W tym sensie dobrze, że Tusk wrócił, bo jest reakcja. Będą pewne konsekwencje – ocenił były minister kultury, a dziś senator.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Zdrojewski uważa, że istotniejsze od ewentualnych kar dla tych, którzy bawili się na urodzinach dziennikarza, jest sygnał dla pozostałych działaczy opozycji. 

- Obowiązują nas pewne standardy. Praca to praca. Jeśli przemawia szef NIK, to na sali muszą być posłowie odpowiedzialni za krytykę rządu w poszczególnych sprawach. Co więcej, jeśli oskarża się z mównicy kogoś o przestępstwa, to nie można potem zaraz się z nim spotkać przy winku - argumentował.

- Jeżeli padają mocne zarzuty, to nie może być potem tak, że następuje spotkanie w luźnej atmosferze. To niszczy wiarygodność i siłę przekazu – dodał były minister kultury.

Gość TOK FM zapewnił równocześnie, że dla większości polityków PO takie sytuacje są nieakceptowalne. – Szybka i zdecydowana interwencja Tuska to sygnał dla wszystkich, jaka jest nasza hierarchia wartości. Funkcjonujemy w trudnym, wyjątkowym czasie i specjalna wrażliwość powinna dominować – ocenił rozmówca Karoliny Lewickiej.

DOSTĘP PREMIUM