PiS dzieli i rządzi w państwowych spółkach. Czy NIK zainteresuje się sprawą?

Występujemy do NIK, aby sprawdziła, jak przez ostatnie sześć lat dokonywane były wskazania kandydatów do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa i na członków zarządu tych spółek - poinformowali posłowie klubu Lewicy.

Dziennikarze "Gazety Wyborczej", Onetu i Radia Zet przeanalizowali dane 5 tys. osób z zarządów i rad nadzorczych wszystkich państwowych spółek i stworzyli mapę wpływów konkretnych polityków obozu władzy. Wynika z niej, że największym "stanem posiadania" pochwalić się może stojący na czele rządu Mateusz Morawiecki, który do państwowych spółek delegował ponad stu bliskich sobie ludzi.

Na kolejnych miejscach są: minister aktywów państwowych Jacek Sasin (blisko 40 osób), szef MON i wiceprezes PiS Mariusz Błaszczak (25 osób) oraz europoseł Joachim Brudziński (blisko 30). 

- Za rządów Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego i Prawa i Sprawiedliwości mamy największy wysyp rodzin, przyjaciół, znajomych w instytucjach, które są odpowiedzialne za rządzenie, w spółkach Skarbu Państwa, które mają być zarządzającymi majątkiem państwowym i w instytucjach, które są pokrewne - ocenił szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski.

Jak zaznaczył, Lewica kilka miesięcy temu złożyła projekt ustawy, który ma zapewniać możliwość obsadzania spółek Skarbu Państwa w transparentnych konkursach. Dodał, że Lewica nie godzi się na to, żeby takie projekty znalazły się w sejmowej "zamrażarce".

Wiceszef klubu Tomasz Trela zapowiedział konkretne działanie. - Dzisiaj występujemy jako Koalicyjny Klub Parlamentarny Lewicy do Najwyższej Izby Kontroli. Chcemy, żeby NIK sprawdziła i zbadała, jak przez sześć lat dokonywane są wskazania kandydatów na kandydatów do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa i na członków zarządu tych spółek Skarbu Państwa - poinformował poseł.

- Jeżeli to jest transparentne, to powinno być systemowo rozwiązane. Natomiast jeżeli transparentność PiS-u polega na tych słynnych mailach "cześć, wujo", to kontrolerzy NIK zweryfikują i sprawdzą - w jaki sposób, w jakim czasie i na czyją rekomendacje, na czyje polecenie trafiało to czy inne nazwisko do tej czy innej rady nadzorczej spółki Skarbu Państwa - podkreślił Trela.

- Liczymy, że pan prezes NIK Marian Banaś, a głównie kontrolerzy NIK, będą tak skuteczni, sprawni i dokładni jak przy tych kontrolach, które ujrzały światło dzienne w ostatnich tygodniach - dodał poseł Lewicy.

DOSTĘP PREMIUM