Błyskawiczna reakcja ETPC na skargę polskich prawników. Chodzi o migrantów koczujących w Usnarzu

Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazał polskim władzom dopuszczenie prawników do cudzoziemców, którzy od ponad miesiąca koczują w Usnarzu Górnym. To reakcja na skargę, którą do Strasburga ledwie kilka dni temu złożyli polscy prawnicy. Po decyzji ETPC prawnicy są już w drodze do Usnarza.
Zobacz wideo

Prawnicy ledwie przed weekendem wysłali do Strasburga skargę na Polskę dotyczącą odmawiania pomocy uchodźcom, którzy znajdują się w Usnarzu Górnym. W tej sprawie już wcześniej Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazał Polsce pomoc migrantom. Ale polskie władze do dziś nie wykonały tego postanowienia zabezpieczającego.

ETPC błyskawicznie zareagował. Nakazał polskim władzom dopuszczenie prawników do cudzoziemców, którzy od ponad miesiąca koczują w Usnarzu Górnym.

Jak podkreślają prawnicy, z którymi rozmawiała reporterka TOK FM Anna Gmiterek-Zabłocka, zwraca uwagę szybkie tempo pracy trybunału. Zwykle nim ETPC zakomunikuje sprawę danemu rządowi, mija co najmniej kilka miesięcy. W przypadku skarg dotyczących ludzi koczujących w Usnarzu minęło zaledwie kilka dni. 

ETPC nie dość, że przedłużył obowiązywanie zabezpieczenia, które dotyczy dostarczenia migrantom jedzenia i leków, to nakazał, by zostali do tych ludzi dopuszczeni prawnicy. Adwokaci Małgorzata Jaźwińska, Daniel Witko i Patrick Radzimierski są więc w drodze do Usnarza. Będą próbowali dostać się do swoich klientów.

- Chcą nawiązać z nimi niezbędny dla dalszego prowadzenia sprawy kontakt. Polskie władze nie mogą utrudniać im kontaktu ani dotarcia na miejsce, pomimo obowiązującego stanu wyjątkowego, jako że środki tymczasowe nałożone na Polskę przez Trybunał w Strasburgu są natychmiast wykonalne - poinformował nas rzecznik prasowy Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie Grzegorz Kukowka.

Kryzys w Usnarzu Górnym

Grupa 32 osób od blisko dwóch miesięcy koczuje przy polsko-białoruskiej granicy w Usnarzu Górnym. Od momentu wprowadzenia 2 września stanu wyjątkowego w pobliżu nie ma ani dziennikarzy, ani działaczy organizacji pozarządowych, którzy starali się wspierać i pomagać cudzoziemcom.

Fundacja "Ocalenie" jest z tymi ludźmi w stałym kontakcie. Migranci błagają o pomoc. - Bardzo was prosimy, żebyście pomogli nam wydostać się z tego miejsca - usłyszeli niedawno aktywiści od jednego z migrantów.

DOSTĘP PREMIUM