"Szopka, zarządzanie strachem". Ta konferencja więcej mówiła o Błaszczaku i Kamińskim, niż o uchodźcach

To wyglądało na rodzaj teatralnego spektaklu, którego głównym celem było zarządzanie emocjami społecznymi. Nie bez przyczyny takie mocne tezy i obrazy pojawiły się wtedy, kiedy władza chce przedłużyć stan wyjątkowy - tak o poniedziałkowej konferencji ministrów Kamińskiego i Błaszczaka mówił w TOK FM dr Paweł Cywiński.
Zobacz wideo

Rada Ministrów podjęła decyzję o zwróceniu się do prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie przedłużenia stanu wyjątkowego o 60 dni - poinformował we wtorek rzecznik rządu Piotr Müller. 

Mateusz Morawiecki rozmawiał już o sprawie z Andrzejem Dudą. Rzecznik prezydenta poinformował, że jeśli wniosek ws. przedłużenia stanu wyjątkowego będzie, to Andrzej Duda podejmie decyzję do piątku.

Nim szef MSWiA ogłosił, że chce przedłużenia stanu wyjątkowego, podczas wspólnej konferencji z ministrem obrony Mariuszem Błaszczakiem upubliczniono zdjęcia, które według jego słów - pochodzą z telefonów migrantów. Były na nich treści pedofilskie i zoofilskie, a także mające wskazywać na powiązania z terrorystami.

Zdaniem doktora Pawła Cywińskiego z Fundacji "Chlebem i solą", konferencja dużo więcej mówiła o ministrach niż o uchodźcach. – To wyglądało na rodzaj teatralnego spektaklu, którego głównym celem było zarządzanie emocjami społecznymi. Nie bez przyczyny takie mocne tezy i obrazy pojawiły się wtedy, kiedy władza chce przedłużyć stan wyjątkowy. Tu już nie chodzi tylko o słupki graniczne, ale też te w sondażach politycznych. Najkrócej mówiąc, ta konferencja to było klasyczne zarządzanie strachem – ocenił pracownik Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Słowa mają znaczenie

Gość TOK FM obawia się, że takie wątpliwej jakości show medialne może wpłynąć emocjonalnie na strażników granicznych i mieszkańców tamtego rejonu. – Jeśli jacyś ludzie uwierzą choćby w część tej szopki, to siłą rzeczy inaczej zaczną traktować migrantów. Bo inaczej traktuje się potencjalnych morderców, terrorystów, pedofili i zoofilii – argumentował.

Dr Cywiński przypomniał, że słowa polityków mają wpływ na to, co dzieje się w społeczeństwie. – Zrobiliśmy badania, które dotyczyły narracji na temat uchodźców w latach 2015-16. Zebraliśmy wszystkie cytaty polityków na ten temat. Okazało się, że w dniach, w których politycy straszyli uchodźcami, w kraju zgłaszano więcej przestępstw na tle rasowym i z nienawiści. Więc dyskurs polityczny ma realny wpływ na zachowanie niektórych osób – wyjaśniał w rozmowie z Piotrem Maślakiem.

Rozmawiając o migrantach, nie można zapominać o wyjątkowości sytuacji, z jaką mamy obecnie do czynienia. Choćby przez stosowaną przez polskie służby procedury push-back, czyli wypychania migrantów za granicę Polski.

– W normalnej sytuacji ich wnioski o nadanie statusu uchodźcy byłyby przyjęte. Wówczas należałoby je rozpatrzyć i sprawdzić, kto jest kim i czy na taki status mu się należy. Na razie wiemy tylko, że to osoby z różnych krajów, z różnych grup społecznych. Trudno znaleźć tu jeden klucz, poza takim, że ci ludzie zostali skuszeni przez rząd Aleksandra Łukaszenki, żeby spróbować przedostać się do Europy. I wszyscy są ofiarami jego propagandy – zaznaczył.

DOSTĘP PREMIUM