Trybunał Julii Przyłębskiej znów o konstytucyjności prawa unijnego. Ogłoszono kolejną przerwę

Trybunał Konstytucyjny, któremu szefuje Julia Przyłębska, rozpatrywał w czwartek wniosek premiera o rozstrzygnięcie, czy prawo unijne ma pierwszeństwo przed prawem krajowym. W trakcie rozprawy doszło m.in. do utarczki słownej pomiędzy sędzią Krystyną Pawłowicz, a Maciejem Taborowskim, zastępcą Rzecznika Praw Obywatelskich. Wyroku póki co nie ma. Szefowa TK ogłosiła przerwę do 7 października.
Zobacz wideo

Rozprawa została wznowiona po przerwie o 15.30. Potrwała do 17. Następnie Julia Przyłębska ogłosiła przerwę do 7 października. 

Starcie Pawłowicz z Taborowskim

Krystyna Pawłowicz żądała, by strony odpowiadały jej tylko słowami "tak" lub "nie" - i nie pozwalała Maciejowi Taborowskiemu dojść do głosu po tym, jak odpowiedział przecząco na jej pytanie o to, czy orzeczenia TSUE są w systemie źródeł prawa UE.

- Czy mogę dokończyć odpowiedź na pytanie? - pytał Taborowski.

- Już pan odpowiedział. Jestem usatysfakcjonowana - odparła Pawłowicz.

- Ale ja nie jestem. Nie chciałbym być źle zrozumiany - tłumaczył przedstawiciel RPO. 

Przekładana rozprawa

Jest to kolejny termin posiedzenia Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej w tej sprawie. 22 września TK przerwał rozprawę ze względu na "pojawiające się nowe okoliczności i podniesione nowe zarzuty" oraz w celu przygotowania przez sędziów "wnikliwych pytań" do stron. Sprawa rozpatrywana jest przez pełen skład TK pod przewodnictwem prezes Julii Przyłębskiej.

Wniosek do Trybunału złożył szef rządu Mateusz Morawiecki. Zrobił to po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z początku marca odnoszącym się do możliwości kontroli przez sądy prawidłowości procesu powołania sędziego. Premier chciał, by TK przyjrzał się kwestii zgodności z konstytucją zasady pierwszeństwa prawa UE oraz zasady lojalnej współpracy Unii i państw członkowskich.

Przepisy, których kontroli chciał premier, w zaskarżonym rozumieniu m.in. uprawniają lub zobowiązują krajowy organ do odstąpienia od stosowania polskiej konstytucji lub nakazują stosować przepisy prawa w sposób z nią niezgodny. Jak podkreślono we wniosku, takie rozumienie przepisu budzi "daleko idące i uzasadnione wątpliwości konstytucyjne, nie znajdując żadnego potwierdzenia w tekście traktatów będących przedmiotem kontroli TK". 

Ważne orzeczenia TSUE

Przypomnijmy, 15 lipca TSUE orzekł, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem UE. Dzień wcześniej ten sam trybunał zobowiązał Polskę do zawieszenia stosowania przepisów dotyczących w szczególności uprawnień Izby Dyscyplinarnej SN, także w kwestiach na przykład uchylania immunitetów sędziowskich. W sprawie Izby Dyscyplinarnej 14 lipca orzekł także Trybunał Konstytucyjny. Według TK przepis Traktatu o UE, na podstawie którego TSUE zobowiązuje państwa członkowskie do stosowania środków tymczasowych w sprawie sądownictwa, jest niezgodny z Konstytucją RP.

W połowie sierpnia w odpowiedzi polskiego rządu do Komisji Europejskiej ws. Izby Dyscyplinarnej napisano zaś, że Polska będzie kontynuowała reformy wymiaru sprawiedliwości, także w obszarach odpowiedzialności sędziów. Rada Ministrów poinformowała również KE o planach likwidacji tej Izby w obecnej postaci.

W początkach września Komisja Europejska informowała, że zdecydowała o zwróceniu się do TSUE o nałożenie kar finansowych na Polskę za nieprzestrzeganie decyzji ws. środków tymczasowych z 14 lipca.

DOSTĘP PREMIUM