Dwóch członków PKW z nadania PiS na posadach w spółkach Skarbu Państwa. Ich pracodawcą jest partia rządząca

Dwóch członków Państwowej Komisji Wyborczej, którzy trafili do PKW z nadania PiS, zasiada w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa - informuje Onet. Instytucja ta odpowiada za organizację wyborów i powinna być niezależna od polityków. A jeśli jej członkowie pracują dla spółek skarbu państwa, to ich pracodawcą jest... partia rządząca.
Zobacz wideo

Według Onetu jednym z dwóch członków PKW, którzy trafiło z nadania PiS do rad nadzorczych, jest Dariusz Lasocki. To były warszawski radny Prawa i Sprawieliwości. "Lasocki lubi podkreślać, że nie należy formalnie do PiS-u. Nigdy jednak nie krył swoich sympatii politycznych. W trakcie kampanii wyborczej w 2018 r. popierał otwarcie Patryka Jakiego, a na swoim plakacie wyborczym zamieścił logo PiS. W przeszłości pracował też jako doradca zmarłego w katastrofie smoleńskiej polityka PiS Przemysława Gosiewskiego" - czytamy.

Z mandatu radnego zrezygnował dopiero w styczniu 2020 roku, gdy odebrał od prezydenta Andrzeja Dudy nominację na członka Państwowej Komisji Wyborczej. Jak twierdzi Onet, nie zrezygnował wtedy jednak z posady w radzie nadzorczej "Kwatery", w której zasiada do dziś.

Drugim członkiem PKW pracującym dla spółki Skarbu Państwa jest Arkadiusz Pikulik. To adwokat z zawodu i członek Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego. "Pikulik został członkiem rady nadzorczej spółki Galwanizer, spółki-córki Agencji Rozwoju Przemysłu, w marcu 2021 r., czyli już po odebraniu nominacji na członka PKW. To niepozorna, ale bardzo ciekawa spółka z Dzierżoniowa, w której pracuje też m.in. żona byłego radnego PiS oskarżonego o okradanie Polskiego Czerwonego Krzyża, czy współpracownik Michała Dworczyka skazany za wyprowadzanie pieniędzy ze szkoły" - informuje Onet.

Z Dariuszem Lasockim nie udało się dziennikarzom portalu skontaktować, natomiast Arkadiusz Pikulik tłumaczy, że nie jest niczym nagannym łączenie funkcji członka PKW z pracą dla spółki Skarbu Państwa.

Dziennikarze Onetu podkreślają, że takie łączenie funkcji nie jest niezgodne z prawem, ale budzi poważne wątpliwości, bo PKW odpowiada za organizację wyborów i powinna być instytucją niezależną od polityków. A jeśli jej członkowie pracują dla spółek skarbu państwa, to ich pracodawcą jest partia rządząca.

DOSTĘP PREMIUM