Gdzie są dzieci z Michałowa? Waszczykowski oburzony pytaniem: Nie wejdę w tę państwa histerię

Mamy przeciwko sobie agresję Łukaszenki, najprawdopodobniej zorganizowaną z Rosjanami. W grę wchodzi bezpieczeństwo państwa - tak o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej mówił w TOK FM Witold Waszczykowski. Były szef MSZ, obecnie europoseł PiS pytania o dzieci migrantów, których los jest nieznany, nazwał "histerią".
Zobacz wideo

Zdjęcie małej Ayrin z Iraku przytulającej pluszowego misia, którego dostała od polskich strażników granicznych, nie znika z mediów. Dziewczynka wraz z rodziną przedostała się do Michałowa na Podlasiu, ale po pewnym czasie została odwieziona przez pograniczników na granicę i według Straży Granicznej przebywa obecnie na Białorusi.

Dominika Wielowieyska pytała o "dzieci z Michałowa" byłego ministra spraw zagranicznych - Witolda Waszczykowskiego. – Ja nie wejdę w tę państwa histerię. Na wszystkie te państwa pytania odpowiedział już wiceminister Maciej Wąsik. I ja jego opinię podzielam – uciął eurodeputowany PiS.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Wąsik w rozmowie z "DGP" stwierdził, że celem całej grupy były Niemcy, a polska straż graniczna udzieliła im pomocy. " Funkcjonariusze SG poinformowali ich o możliwości złożenia wniosku o pomoc międzynarodową, lecz rodzice dzieci nie byli tym zainteresowani. Byli zainteresowani wyłącznie złożeniem takiego wniosku w Niemczech. W związku z tym funkcjonariusze SG zawrócili te osoby na linię granicy z Białorusią, czyli państwem, w którym przebywają legalnie. Łukaszenka cały czas szuka luk w naszym systemie, nie tylko granicznym, także politycznym i medialnym. Jeśli okaże się, że jakiś temat wywołuje zamieszanie w polskich mediach, natychmiast będzie podsycany. Proszę zdawać sobie z tego sprawę" – powiedział wiceminister.

Waszczykowski powtórzył za Maciejem Wąsikiem, że Polska musi bronić swoich granic. – Mamy przeciwko sobie agresję Łukaszenki i najprawdopodobniej zorganizowaną z Rosjanami. W grę wchodzi bezpieczeństwo państwa. Według wszelkich informacji, które dostają też Litwini i Łotysze, dziesiątki tysięcy ludzi z Afryki i Bliskiego Wschodu zostało ściągniętych do Europy i oni mają być kierowani przez Łukaszenkę na nasze granice. Musimy się przed tym bronić. Bezpieczeństwo jest priorytetem – przekonywał były szef polskiej dyplomacji.

Polityk PiS dodał, że w tym tygodniu na forum Parlamentu Europejskiego ma się odbyć debata na temat Białorusi. – Będę stawiał tam pytania, co Unia zamierza zrobić, żeby dzieci nie umierały na granicach. Jak UE zamiera pomoc. Polski rząd – tak samo jak litewski i łotewski – broni interesów UE. Oczekujemy realnego wsparcia i na pewno je przyjmiemy – mówił Waszczykowski.

Wielowieyska dopytywała też byłego szefa MSZ, czy na granicę z Białorusią polski rząd powinien zaprosić Frontex, czyli unijną agencję ds. granic. Na razie takiej decyzji nie ma. Waszczykowski zapewniał, że Polska współpracuje z Fronteksem. Polityk PiS przypomniał, że siedziba agencji znajduje się w Warszawie. – Pamiętajmy, że Frontex nie jest formalną strażą graniczną UE. To ośrodek analityczny, wspierający. Proszę sobie nie wyobrażać, że nasza straż zostanie odsunięta od granicy i wejdą tam inspektorzy Fronteksu, którzy będą o wszystkich decydować. Widocznie ich oferta nie jest na tyle atrakcyjna, żeby nam pomóc – podsumował gość Poranka Radia TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM