PiS "bezczelnie i wprost" gra w grę Łukaszenki. "Dzieci wywozi się do lasu jak śmieci"

Kryzys przy granicy polsko-białoruskiej trwa od kilku miesięcy, ale niewiele słychać o działaniach, jakie nasze władze podejmują, by zniechęcić obywateli Syrii, Iraku, czy Afganistanu do korzystania z lotów do Mińska. - Polska powinna prowadzić bardzo jasną akcję dyplomatyczną, by pokazywać ludziom w krajach, gdzie rodzi się kryzys migracyjny, jak wygląda sytuacja, że to niebezpieczna podróż - uważa Szymon Hołownia.
Zobacz wideo

Przedstawiciele Fundacji Ocalenie, która pomaga uchodźcom, alarmują, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej jest coraz bardziej dramatyczna. W ciągu ostatnich dni aktywiści wielokrotnie byli wzywani, by pomóc przerzucanym do Polski przez reżim Aleksandra Łukaszenki migrantom m.in. z Iraku czy Afganistanu.

Zdaniem Szymona Hołowni granicę trzeba chronić, ale rząd PiS angażuje w to zbyt mało środków. – Myślę o dronach, noktowizji czy czujnikach ruchu. Do tego jest jeszcze Frontex, który ma odpowiednią siłę ludzką i wiedzę, ale rząd boi się go zaprosić. Nie chce, żeby inspektorzy patrzyli mu na ręce i widzieli skalę łamania prawa w tym rejonie – ocenił lider Polski 2050.

Według Hołowni rząd odpycha UE od tej sprawy i tym samym "bezczelnie oraz wprost" gra w grę Aleksandra Łukaszenki. – Choć wszystkich innych o to oskarża. Reżim dostaje od nich takie obrazki, jakich potrzebuje: dzieci wywożone jak śmieci do lasu. Za chwilę tam ludzie mogą umierać z głodu i zimna. Łukaszenka może pokazać, że rząd polski robi coś złego – mówił gość Poranka Radia TOK FM i dodawał, że rykoszetem obrywa też białoruska opozycja. – Oni chcą przekonać Białorusinów, że warto dążyć do Europy. Tymczasem Łukaszenka daje im komunikat: Widzicie jak to ich Europa wygląda - argumentował.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Lider Polski 2050 tłumaczył, że nasz rząd w tej sytuacji musi działać w sposób skoordynowany. Przede wszystkim udzielić migrantom pomocy humanitarnej, dostarczyć jedzenie, picie. – Następnie pozwolić skorzystać z ich praw o złożenie wniosku o ochronę. Jeśli uznamy, że Rzeczpospolita dziś nie ma powodu udzielić im ochrony międzynarodowej, to te osoby muszą wrócić tam, skąd wyruszyli w tę podróż – mówił polityk.

Szymon Hołownia krytykował w tym kontekście polityków PiS, że nie prowadzą szeroko zakrojonej akcji dyplomatycznej na temat sytuacji na granicy. Choć przecież znaczący wzrost liczby ludzi, który próbują dostać się do Polski z Białorusi widać od kilku miesięcy.  – Może trzeba kupować reklamy w telewizji Al-Jazeera?  Należy pokazywać tym ludziom jeszcze przed wyruszeniem w drogę, że to podróż niebezpieczna. W jej  trakcie mogą stać się instrumentem w czyichś rękach. (To) podróż, której czasem nie warto podejmować – mówił w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.

DOSTĘP PREMIUM