"Kaczyński prowadzi politykę zagraniczną szantażem i presją". Sikorski o izolacji Polski

- Z całym światem są pokłóceni. Oni jedyni mają rację - tak o rządzących mówił w TOK FM Radosław Sikorski. Były szef polskiej dyplomacji zwracał uwagę na coraz większą izolację Polski w Europie i na świecie. Przestrzegał też, że jeżeli dojdzie do kryzysu międzynarodowego, to nasz kraj zapłaci "straszliwą cenę".
Zobacz wideo

Polski rząd wciąż nie chce angażować Fronteksu do ochrony granicy z Białorusią. Politycy PiS przekonują, że są sobie w stanie poradzić z kryzysem migracyjnym własnymi siłami. Tymczasem, jak mówił w TOK FM Radosław Sikorski, zaproszenie europejskiej straży granicznej jest konieczne, choćby po to, by przekonać Alaksandra Łukaszenkę, że cała Unia solidarnie wspiera Polskę. I że Białoruś w tym względzie z Europą nie da sobie rady. 

- Unia jest gotowa do pomocy. To, czego brakuje, to wniosku polskiego rządu do Fronteksu - powiedział Sikorski w Poranku Radia TOK FM.

Brak otwarcia się na UE w tej sytuacji to, zdaniem gościa TOK FM, kolejny przykład izolowania się Polski na arenie międzynarodowej. Tych ostatnio jest coraz więcej. Chłód w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, konflikty z Unią (chociażby ws. praworządności) czy spór z Czechami o kopalnię Turów w Bogatyni. Nawet z Węgrami nasze relacje są ostatnio trudniejsze - Węgry, wbrew polskim interesom kupują gaz z Rosji z pominięciem Ukrainy, a premier Mateusz Morawiecki zrezygnował ostatnio z udziału w spotkaniu premierów Grupy Wyszehradzkiej na Węgrzech (chciał uniknąć spotkania z czeskim szefem rządu). 

Radosław Sikorski podkreślał, że relacje Polski są chłodne również z wieloma innymi państwami: Niemcami, Francją, Ukrainą, Izraelem. Nawet papieża Franciszka - jak powiedział - uważają za "lewaka". - Z całym światem pokłóceni. Oni jedyni mają rację - ironizował były minister. - Izolacja wynika z tego, że Jarosław Kaczyński prowadzi politykę zagraniczną dokładnie tak, jak prowadzi politykę wewnętrzną - szantażem i presją. On nie potrafi się z nikim dogadać. Musi nad wszystkimi próbować dominować - mówił dalej były szef polskiej dyplomacji.

Gość TOK FM podkreślał, że Polska "zamiast być w grupie współrządzącej Unią Europejską znalazła się w izolacji". - Dzięki Bogu nie ma wielkiego kryzysu międzynarodowego, bo gdyby się zdarzył - a tego nigdy nie można wykluczyć - zapłacimy za taką izolację straszliwą cenę - przestrzegał. Do takiego konfliktu, zdaniem Sikorskiego, może dojść na Dalekim Wschodzie, bo sytuacja między USA a Chinami jest coraz bardziej napięta. 

- Byłem w Waszyngtonie w lipcu. Oni nie bez powodu mają teraz obsesję na punkcie rywalizacji z Chinami na temat tego, to będzie numerem jeden na świecie. Tam dzieje się coraz gorzej. Ostatnio mieliśmy 50 chińskich samolotów zbliżających się strefy powietrznej Tajwanu - mówił były minister. I przestrzegał, że jeśli w tamtej części świata nastąpi "coś złego" i Stany tam zaangażują siły i środki, to nie będą w stanie przyjść z pomocą Polsce. Dlatego konieczne jest zacieśnianie więzi z UE, a nie ich demontaż. 

DOSTĘP PREMIUM