Opozycja o słowach Glapińskiego: Brzmi jak Urban, który twierdził, że rząd się sam wyżywi

Szef Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński ocenił, że Polska "bez środków unijnych, którymi teraz się ją szantażuje, jest w stanie doskonale zapewnić sobie dynamiczny rozwój". - To wyraźnie przypomina słowa Urbana, który powiedział, że rząd sam się wyżywi - komentują politycy opozycji.
Zobacz wideo

Podczas Kongresu 590 w Warszawie szef NBP Adam Glapiński mówił, że Unia Europejska szantażuje Polskę wstrzymaniem wypłaty pieniędzy Funduszu Odbudowy. Przypomnijmy, z tego Funduszu Polska ma mieć do dyspozycji kilkadziesiąt miliardów euro na walkę ze skutkami pandemii koronawirusa w gospodarce, ale dopiero po zatwierdzeniu przez Komisję Europejską Krajowego Planu Odbudowy. KE zatwierdziła dotychczas 22 spośród 25 złożonych krajowych planów odbudowy. Na akceptację czekają jeszcze KPO Polski, Węgier i Szwecji.

- Jest ten dynamizm gospodarczy i są środki. No i nasze środki są już ogromne. Bez środków unijnych, którymi teraz nas się szantażuje, jesteśmy w stanie sobie zapewnić ten dynamiczny rozwój - powiedział Glapiński. Dodał, że większość środków z Funduszu Odbudowy "to jest pożyczka, a sami możemy brać takie pożyczki, jakie chcemy". - W tej chwili żadnej pożyczki nie bierzemy jako kraj, ani jako Narodowy Bank Polski. To do nas przychodzi cały świat i chce od nas pożyczać. Międzynarodowy Fundusz Walutowy nie udziela nam pożyczki i nie negocjujemy warunków jej spłaty, tak jak to było poprzednio. My udzielamy pożyczek Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu w ramach normalnej, międzynarodowej współpracy. Taka jest sytuacja. Nam środków nie brakuje i nie zabraknie - stwierdził.

"Rząd próbuje zamieść sprawę pod dywan"

Słowa szefa NBP krytycznie ocenia opozycja. Ich zdaniem świadczą o braku społecznego wyczucia, ale tez wpisują się wpisują się w tłumaczenia niepodejmowania przez polskie władze działań odnośnie praworządności. - Prezes Glapiński próbuje wmówić Polakom, że nie ma drożyzny, nie ma inflacji ani nie ma kryzysu. Jestem przekonany, że w Polsce jest wielki kryzys, który rząd za wszelką cenę próbuje zamieść pod dywan - stwierdził w rozmowie z reporterką TOK FM Krzysztof Gawkowski z Lewicy.

Z kolei Robertowi Kropiwnickiemu z Koalicji Obywatelskiej stwierdzenia Glapińskiego skojarzyły się z wypowiedzią rzecznika rządu PRL. - To wyraźnie przypomina słowa Urbana, który powiedział, że rząd sam się wyżywi. PiS zmienia strategię, ponieważ przez pół roku promowali środki z Unii Europejskiej, których mogą nie dostać. Bo UE powiedziała wyraźnie, że jeśli będzie w Polsce praworządność, to będą środki europejskie - podkreślił.

Inaczej słowa szefa NBP odebrała senator PiS Maria Koc. - Pan prezes wcale nie powiedział, że te pieniądze nie są nam potrzebne, tylko że nie mogą być narzędziem szantażu. Faktycznie, gospodarczo bardzo dobrze sobie radzimy, co podkreślają Komisja Europejska, Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Podnoszą nam przecież wskaźniki rozwoju gospodarczego - podkreśliła.

Jak dodała, jest przekonana, że środki z funduszu odbudowy zostaną Polsce niebawem wypłacone.

Unijny komisarz ds. gospodarczych Paolo Gentiloni mówił na początku września podczas posiedzenia połączonych komisji gospodarczej i budżetowej Parlamentu Europejskiego, że dyskusje w sprawie polskiego KPO trwają. "To kwestia dotycząca wymagań co do naszych regulacji, zaleceń dla poszczególnych krajów UE, a także dyskusji - co polskie władze wiedzą bardzo dobrze - na temat prymatu prawa unijnego i potencjalnych konsekwencji tej kwestii na polski Krajowy Plan Odbudowy" - powiedział wówczas Gentiloni.

- Negocjacje z Komisją Europejską jeszcze się nie zakończyły i mogą potrwać jeszcze kilka miesięcy, ale ja tym się niepokoję, ponieważ w kraju mamy bardzo stabilną sytuację finansową - przekonywał w środę premier Mateusz Morawiecki.

DOSTĘP PREMIUM