"Polexit to mokry sen wpływowych panów w rządzie". Ekspert zapewnia, że Polska zostanie w Unii

Czy po czwartkowym orzeczeniu Trybunału Julii Przyłębskiej grozi nam polexit? - To mokry sen wpływowych panów w rządzie, czyli ministra sprawiedliwości i jego ekipy. Ale Polska zostanie w UE, może przez jakiś czas jako parias, ale potem powróci na to miejsce, które zajmowała jeszcze sześć lat temu - ocenił w TOK FM Michał Broniatowski z Onetu i "Politico".
Zobacz wideo

W czwartek Trybunał Julii Przyłębskiej uznał, że przepisy europejskie w zakresie, w jakim organy Unii Europejskiej działają poza granicami kompetencji przekazanych przez Polskę, są niezgodne z polską konstytucją. Niezgodny z konstytucją jest także - zdaniem TK - przepis europejski uprawniający sądy krajowe do pomijania przepisów konstytucji lub orzekania na podstawie uchylonych norm, a także przepisy Traktatu o UE uprawniające sądy krajowe do kontroli legalności powołania sędziego przez prezydenta oraz uchwał Krajowej Rady Sądownictwa ws. powołania sędziów.

Wielu ekspertów i polityków opozycji nazywa czwartkowe orzeczenie TK kolejnym krokiem do wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Czy więc rzeczywiście grozi nam polexit? - Polexit mógłby nastąpić wyłącznie na formalne życzenie Polski, które musiałoby zostać poprzedzone dość skomplikowaną procedurą prawną, a władza i tak nie miałaby pewności, że tę procedurę przejdzie. Unia Europejska nie jest w stanie wyrzucić żadnego ze swoich członków, może ich tylko ukarać - mówił w TOK FM Michał Broniatowski z Onetu i "Politico". 

Jego zdaniem, polexit to "mokry sen wpływowych panów w rządzie, czyli ministra sprawiedliwości i jego ekipy". - Polska zostanie w UE, może przez jakiś czas jako parias, ale potem powróci na to miejsce, które zajmowała jeszcze sześć lat temu - ocenił.

"Nie wiem, co się dzieje w głowie prezesa Kaczyńskiego"

Jak dodał, za czwartkowe orzeczenie TK Unia może jednak ukarać Polskę finansowo. Przypomniał, że Komisja Europejska zawiesiła już wypłatę środków dla Polski w ramach Funduszu Odbudowy - do czasu zlikwidowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

- Druga rzecz, która nam grozi, to wprowadzenie tzw. mechanizmu praworządności, który polega na tym, że można wstrzymać wszelkie wypłaty unijne, gdy państwo członkowskie nie stosuje się do zasad praworządności. A to mamy w Polsce, bo system sądowniczy został pozbawiony przez władze niezawisłości i nie gwarantuje bezstronnej wypłaty środków unijnych. Prawdopodobnie już w tym miesiącu UE zacznie blokować wypłaty dla Polski - ostrzegał.

Zaznaczył, że to będzie duży kłopot dla władzy, bo flagowy program obozu rządzącego, czyli tzw. Polski Ład jest oparty na unijnych pieniądzach. Dlaczego więc obóz rządzący zdecydował się na taką konfrontację z UE?

- Nie wiem, co się dzieje w głowie prezesa Kaczyńskiego, który wymusza na swojej zaprzyjaźnionej pani, gotującej pyszne obiady, coś co Polsce ewidentnie zaszkodzi. Myślę, że ważne jest dla niego to, żeby utrzymała się większość parlamentarna, która bez partii Ziobry nie będzie się mogła utrzymać. Więc po prostu po trupach do celu. By utrzymać władzę, doprowadzą Polskę do zejścia do niższej kategorii krajów. Będziemy mieć również takie kłopoty gospodarcze, jakich nie mieliśmy od ponad ćwierćwiecza - podsumował gość Jakuba Janiszewskiego.

DOSTĘP PREMIUM