"JaroEXIT", "My zostajemy". Tłumy na manifestacjach poparcia dla pozostania Polski w UE

Tłum szczelnie wypełnił Plac Zamkowy. Jak poinformował Bartosz Arłukowicz, w manifestacji brało udział nawet 100 tys. osób. Zwolennicy pozostania Polski w UE demonstrowali w całym kraju. - Jestem tu też dla mojego dziadka, który miał tutaj być, ale niestety trafił do szpitala. Na moim transparencie napisane więc jest: "Dziadziu, jestem tutaj dla Ciebie" - powiedziała reporterowi TOK FM jedna z uczestniczek manifestacji w Katowicach.

"Kradniecie nasze pieniądze, ale nie ukradniecie naszej wolności" - taki napis widać na jednym z transparentów w Gdańsku. - Unia to jest osiągnięcie życia - mówił reporterowi TOK FM jeden z uczestników manifestacji, który przyszedł z flagą UE.

- To pełza od kilku. To zło się rozpełza. Urodziłam się w ciężkiej komunie, zobaczyłam już upadek Związku Radzieckiego, więc wierzę, że także Kaczyński jego koledzy mogą zniknąć z naszego świata - oceniła jedna z kobiet protestujących w Gdańsku.

Tłum szczelnie wypełnił Plac Zamkowy, Donald Tusk przyznał, że jest zakoczony, że na jego apel odpowiedziało tak wiele osób. Manifestację w Warszawie cały czas próbują zagłuszyć narodowcy. Zwolennicy pozostania Polski w UE demonstrują w całym kraju. - Jestem tu też dla mojego dziadka, który miał tutaj być, ale niestety trafił do szpitala. Na moim transparencie napisane więc jest: "Dziadziu, jestem tutaj dla Ciebie" - mówi reporterowi TOK FM jedna z uczestniczek manifestacji w Katowicach. Tysiące ludzi zebrały się w Warszawie, cały czas do manifestacji dołączają kolejne osoby. Trudno jest dojechać w okolicę Starego Miasta, tworzą się korki.

- Postarajmy się utrzymać, choć minimalny dystans. Ten wirus sobie nie poszedł - apelował do zgromadzonych na Placu Zamkowym były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, który występuje w roli konferansjera. Długo wymieniał nazwy miast i miasteczek, w których trwają protesty przeciwników polexitu.

- Nazywam się Donald Tusk, jestem Polakiem, którego siedem lat temu państwa Europy zabrały na swojego szefa - przewodniczącego Rady Europejskiej. Wybrały ze względu na szacunek dla Polski, dla naszej trudnej i pięknej drogi do niepodległości i Europy. Wybrali mnie ze względu na szacunek dla was, dlatego czułem się zobowiązany, by w tym krytycznym momencie podnieść alarm - tak swoje wystąpienie rozpoczął Donald Tusk.

Były premier przyznał, że był przekonany o tym, że na Placu Zamkowym zbierze się dużo zwolenników pozostania Polski w UE. - Ale przez myśl mi nie przeszyło, że przyjdzie tu tak wiele osób - mówił.

- Dobrze wiemy, dlaczego oni chcą wyjść z UE, tak naprawdę, żeby bezkarnie gwałcić prawa obywateli, gwałcić zasady demokracji, kraść bez opamiętania - podsumował Donald Tusk.

Przez cały czas w tle słychać okrzyki uczestników kontrmanifestacji, którą zorganizował Robert Bąkiewicz. Nie zamilkli nawet podczas odśpiewywania hymnu przez zwolenników przynależności Polski do Unii Europejskiej.

"Milcz głupi chłopie!"

Narodowcy od Bąkiewicza próbowali też zagłuszyć wystąpienie Wandy Traczyk-Stawczyk. - Milcz głupi chłopie! Chamie skończony! Bo ja jestem żołnierzem, który pamięta, jak krew się lała, jak moi koledzy ginęli, ja tu jestem, aby wołać w ich imieniu! - wykrzyczała w jego stronę uczestniczka Powstania Warszawskiego.

"ZostajeMY". Manifestacje w całym kraju

"Kradniecie nasze pieniądze, ale nie ukradniecie naszej wolności" - taki napis widać na jednym z transparentów w Gdańsku. - Unia to jest osiągnięcie życia - mówił reporterowi TOK FM jeden z uczestników manifestacji, który przyszedł z flagą UE.

- To pełza od kilku. To zło się rozpełza. Urodziłam się w ciężkiej komunie, zobaczyłam już upadek Związku Radzieckiego, więc wierzę, że także Kaczyński jego koledzy mogą zniknąć z naszego świata - oceniła jedna z kobiet protestujących w Gdańsku.

- Chcemy pokazać, że nie zgadzamy się z tym, co się dzieje w naszym państwie. Chcemy być w Unii, bo to jest mnóstwo korzyści dla nas i dla naszego dziecka - tak jedna z uczestniczek manifestacji w Lublinie tłumaczyła w rozmowie z reporterką TOK FM, dlaczego wzięła udział w proteście.

"Najgorsza jest bierność"

Część manifestacji zaczęła się już o 16. Reporter TOK FM rozmawiał z uczestniczkami demonstracji w Katowicach.

- Jako młoda Polska, Europejka, Ślązaczka nie wyobrażam sobie, żeby Polski w Unii Europejskiej nie było. Polska w UE to nasza racja stanu - deklarowała jedna z kobiet. - Czuję się Europejką, Ślązaczką i będę o to walczyć. Jestem tu też dla mojego dziadka, który miał tutaj być, ale niestety trafił do szpitala. Na moim transparencie napisane więc jest: "Dziadziu, jestem tutaj dla Ciebie" - mówiła inna z uczestniczek katowickiej manifestacji.

Jeden z protestujących na pytanie, czy obawia się tego, że PiS może wyprowadzić Polskę z Unii, odpowiedział: "Wydaje mi się, że metodą małych kroków taki kierunek zaczyna to przybierać".

- Najgorsza jest bierność. Jeśli będziemy bierni to niczego nie osiągniemy - oceniła jedna z uczestniczek manifestacji w stolicy Śląska.

W Katowicach przemawiali podczas manifestacji m.in. wicemarszałkini Senatu Gabriela Morawska-Stanecka oraz europoseł Łukasz Kohut.

"JaroEXIT" w Poznaniu

Tłumy Wielkopolan odpowiedziały na apel Donalda Tuska i w centrum Poznania manifestują poparcie dla pozostanie Polski w UE.

Wśród uczestników są oczywiście politycy opozycji, m.in. Franciszek Sterczewski z Koalicji Obywatelskiej. Zdaniem senatora KO Marcina Bosackiego na manifestacji zebrało się 5-7 tys. ludzi.

"To ostatnie chwile, kiedy jesteśmy w stanie zahamować ten straszny proces"

Także w Krakowie manifestacja zaczęła się o 16. Na rynku zebrało się kilka tysięcy osób. By okazać poparcie dla pozostania Polski w UE, do stolicy Małopolski zjechali się ludzie z całego regionu. Demonstracja zaczęła się od wystąpień prawników, którzy ostrzegali, że konsekwencją czwartkowego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, na którego czele stoi Julia Przyłębska, może być polexit.

- Nie można było tutaj nie przyjść, jak chcą nas wypchnąć, jak tych uchodźców chcą nas wypchnąć z Unii - stwierdziła jedna z uczestniczek krakowskiej manifestacji. Inna z manifestujących oceniła, że "to już ostatnie chwile, kiedy jesteśmy w stanie zahamować ten straszny toczący się proces" wyprowadzania Polski z UE.

Do manifestowania poparcia dla pozostania Polski w UE zaapelował w czwartek Donald Tusk. "Wzywam wszystkich, którzy chcą bronić Polski europejskiej, w niedzielę na plac Zamkowy w Warszawie, godzina 18. Tylko razem możemy ich zatrzymać" - napisał na Twitterze, kilka godzin po tym, jak kierowany przez Julię Przyłębską TK wydał orzeczenie, dotyczące wyższości prawa krajowego nad unijnym.

DOSTĘP PREMIUM