"To jest polski bezład". Samorządowcy liczą straty i szykują się do protestu

Samorządowcy szykują się do protestu w stolicy. - Chcemy stanąć w obronie społeczeństw lokalnych i regionalnych. Te zmiany sprawią, że rozwój będzie niemożliwy. To bardziej "polski bezład" - mówiła w TOK FM prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.
Zobacz wideo

Samorządowcy z całej Polski przyjadą w środę do Warszawy. Przed Sejmem będą protestować przeciwko propozycjom zmian podatkowych forsowanych przez rząd. Jak twierdzą, rozwiązania zawarte w tzw. Polskim Ładzie oznaczają, że w budżetach samorządów będzie ok. 145 mld złotych mniej (wyliczenia dotyczą 10 lat). Stratę odczują przede wszystkim mieszkańcy.

Jak wyjaśniała w Poranku Radia TOK FM Aleksandra Dulkiewicz, rozwiązania, które chce zaserwować PiS z "ładem mają mało wspólnego". – Chcemy stanąć w obronie społeczeństw lokalnych i regionalnych. Te zmiany sprawią, że rozwój będzie niemożliwy. To bardziej "polski bezład" – mówiła prezydent Gdańska.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Tłumaczyła, że obcięcie dochodów oznacza mniej pieniędzy na usługi dla ludności. – Nie chodzi o to, żeby były finanse na nie wiadomo co. Panuje drożyzna. Rosną ceny prądu, gazu, benzyny, wszystko idzie w górę. Ja też muszę zapłacić za autobus, którym podróżują ludzie do pracy. Opłacić rachunki za prąd, z którego korzystają teatry, galerie i szkoły. Gminę, tak samo jak każdą polską rodzinę, dotykają te podwyżki, a dochody zostaną nam zmniejszone – wyjaśniała prezydent Gdańska.

Dulkiewicz podkreślała, że w przeciwieństwie do rządu, władze lokalne nie mogą w nieskończoność zaciągać pożyczek, żeby finansować najpoważniejsze potrzeby mieszkańców. – Nasz budżet musi być zrównoważony. Możemy pożyczać, ale tylko do pewnego poziomu, a każdą taką pożyczkę musimy spłacić – podkreśliła.

Mniej pieniędzy dla samorządów oznacza bardzo trudne wybory. – Na przykład mój kolega Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy, już rozmawia z ludźmi. Mówił im: "Wybierzcie, to co najważniejsze, bo z tego trzeba będzie na pewno zrezygnować". Tak będzie wszędzie, jeśli te przepisy wejdą w życie – podsumowała prezydent Gdańska.

W jutrzejszym proteście wezmą udział przedstawiciele kilku największych korporacji samorządowych w Polsce.

DOSTĘP PREMIUM