"Będzie się mówić o polskich wywózkach dzieci do lasu, łapankach". Posłanka o łamaniu prawa przez Polskę

W sprawie kryzysu migracyjnego polski rząd powinien naciskać na struktury europejskie, aby pomogły solidarnie uporać się z tym wyzwaniem - uważa Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Posłanka Lewicy oceniła, że "nie dobrzy ludzie z Podlasia robią coś wbrew przepisom, tylko państwo polskie".
Zobacz wideo

Straż graniczna poinformowała, że w niedzielę odnotowano ponad 500 prób przekroczenia polsko -białoruskiej granicy. Od początku tego miesiąca takich prób było już ponad 9,5 tys . W ochronie granicy ma pomóc zbudowanie muru. Specustawę o budowie zapory wartej ponad półtora miliarda złotych przyjął w tym tygodniu Sejm. To informacje od strony rządowej. Tymczasem aktywiści cały czas donoszą, że sytuacja w rejonie granicy jest bardzo trudna. Wprowadzano tam stan wyjątkowy. Do koczujących w lasach migrantów nie są dopuszczani choćby dziennikarze. A na Podlasiu w nocy mamy przymrozki.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przekonywała w Poranku Radia TOK FM, że "dramat humanitarny" na granicy, to nie tylko tragedia migrantów "skazywanych na ziąb, choroby a finalnie niestety także na śmierć". – To także nasza tragedia jako społeczeństwa. Za jakiś czas ktoś będzie mógł niestety prawdziwie mówić o polskich wywózkach małych dzieci do lasu, polskich łapankach czy polskim drucie kolczastym i murze. Bo nasze państwo odwraca głowę od tragedii – oceniła posłanka Lewicy.

Jak stwierdziła, obecne wydarzenia przez lata będą "powodem do wstydu dla każdego z nas". – I nie pomoże tutaj żadna Fundacja Narodowa czy akacja propagandowa. Zostaniemy z tą rozpaczą ludzi, którzy nawet jeśli chcą pomóc, to słyszą, że łamią prawo. To wszystko stoi na głowie! Nie dobrzy ludzie z Podlasia robią coś wbrew przepisom, tylko państwo polskie. Zarówno prawo międzynarodowe, ale można mieć podejrzenia, że łamane jest też prawo polskie, Kodeks karny – mówiła dalej posłanka Lewicy. I dodała, że "Straż Graniczna na rozkaz władzy stosuje działania obliczone na wyniszczenie tych ludzi".

Polityczka dodała, że rząd Prawa i Sprawiedliwości powinien w tej sytuacji zachować się odpowiedzialnie. – Wiem, że partia władzy nie ma narzędzi do wywierania wpływu na Unię Europejską, ale powinna naciskać na te struktury, żeby z tym wyzwaniem uporać się w sposób solidarny – apelowała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

DOSTĘP PREMIUM