Starcie Jachiry i Sterczewskiego ze Sroczyńskim. "Dziwicie mnie oboje". Nie obyło się bez "Roty"

- Staramy się, jak umiemy, niesztampowo podejść do polityki. Mamy trochę inną wizję. Uważamy, że polityka się dzieje też na protestach, z ludźmi - mówiła w TOK FM posłanka Klaudia Jachira. Wraz z Franciszkiem Sterczewskim zwracali uwagę na to, że nie należą do PO, co na siłę próbuje się często w mediach udowadniać i co jest - "zawężaniem" ich działalności.
Zobacz wideo

Grzegorz Sroczyński rozmowę z posłami opozycji zaczął od... odśpiewania "Roty", w wersji przedstawionej ostatnio na sali sejmowej przez Klaudię Jachirę. Przypomnijmy, polityczka zmieniła treść wiersza Marii Konopnickiej, by brzmiał następująco: "Nie rzucim Unii skąd nasz ród, praw kobiet ani mowy. Polskie my córy, polski lud, Rzepichy szczep piastowy. Nie damy, by nas zgłębił wróg! Tak nam dopomóż Tusk, tak nam dopomóż Lempart!" (to tylko fragment - pozostałej części można odsłuchać w poniższym wideo).

Odpowiadając na pytanie dziennikarza, po co to zrobiła, Jachira deklarowała, że będzie bronić swojej wersji "Roty". - Uważam, że gdyby Konopnicka dzisiaj żyła, byłaby po naszej stronie. Znając jej nowoczesne poglądy, odwagę, wrażliwość społeczną (...). Kto wie, czy właśnie tak nie brzmiałyby te słowa. Umówmy się, "Rota" w obecnej wersji nie jest już aktualna. Czy naprawdę boimy się tego, że Niemiec nam napluje w twarz, że dzieci będzie nam germanił? - pytała retorycznie posłanka.

Zapewniła też, że nie przejmuje się tym, że z jej wystąpienia żartują politycy Prawa i Sprawiedliwości ani tym, że jest ono szeroko komentowane w prorządowych mediach. Jak mówiła, chciałaby "spuszczać powietrze" z polityki. - Widzę, ile jest hipokryzji w Sejmie, takiego strasznego nadęcia. Uważam, że oprócz najważniejszej rzeczy, którą staram się robić, czyli patrzenia władzy na ręce, (...) to ważne jest dla mnie, by iść swoją drogą. I nie ma znaczenia, co na ten temat sądzi prawica - przekonywała. 

"Dziwicie mnie oboje"

Zdaniem Sroczyńskiego takie zachowania, jak śpiewanie nowej wersji "Roty", raczej nie zjednują nowych wyborców, o bardziej centrowych poglądach, czy takich, którzy bez przekonania głosowali na Prawo i Sprawiedliwość. A to właśnie oni, zdaniem prowadzącego Świat się chwieje, są potrzebni do odsunięcia od władzy PiS-u i Solidarnej Polski.

- Zgadzam się, że naszym zadaniem jest mobilizowanie Polek i Polaków do udziału w wyborach (…), ale nie do końca zgadzam się, że trzeba tych głosów szukać właśnie w centrum - opowiedział drugi z gości dziennikarza - poseł Franciszek Sterczewski. To także polityk, pod adresem którego już nie raz padały zarzuty, że nie zachowuje się tak, jak powinien zachowywać się poseł. Strofowali go m.in. członkowie PO.

- Nie do końca zgadzam się też z tym, że "cywilizowana prawica" jest jeszcze do odbicia. A przynajmniej dla nas. Wydaje mi się, że to bardziej zadanie dla PSL lub Polski 2050 - stwierdził Sterczewski. Polityk uważa, że nowych wyborców dla ugrupowania, z listy którego wszedł do Sejmu, widzi raczej wśród ludzi, którzy wcześniej w wyborach w ogóle nie głosowali. 

Fot. PIOTRSKORNICKI

Przekonywał, że opozycja powinna być też bardziej aktywna w samorządzie, gdzie można być "najbliżej obywateli i obywatelek". I zwracał uwagę, że wiele osób to robi, ale nie jest to należycie komunikowane, dlatego często umyka. - Powinno być tego więcej i powinniśmy częściej o tym mówić - ocenił Sterczewski.

- Musimy też pamiętać, w jakiej rzeczywistości żyjemy. Codziennie o 19.30 w TVP do ludzi płynie taki stek propagandy. Nie możemy tego ominąć, nie mamy warunków - dodała Klaudia Jachira.

Sroczyński przerwał swoim gościom. - Dziwicie mnie oboje - stwierdził. Przekonywał, że teza o tym, iż opozycja w sondażach ciągle nie może dogonić PiS to wina problemów komunikacyjnych (a poza tym wszystko jest dobrze) jest absurdalna i wynika z braku realnej diagnozy. 

- Staramy się - jak umiemy - niesztampowo podejść do polityki. Mamy trochę inną wizję. Uważamy, że polityka się dzieje też na protestach, z ludźmi, na ulicy - broniła się Jachira. - Ja jestem ostatnią osobą, która powie, że opozycja wszystko robi dobrze i jesteśmy najlepsi. Wiele razy podkreślałam, że przede wszystkim brakuje nam rozmowy: między (różnymi) częściami opozycji, ale też często brakuje rozmowy wewnątrz [w Koalicji Obywatelskiej - red.] - argumentowała polityczka

- Chodzi o to, żeby być blisko ludzi. Odpowiadać na ich potrzeby, rozmawiać. To się odbywa, choć rzeczywiście może na zbyt małą skalę - zgodził się Sterczewski. Nawiązał do ostatniej konwencji Platformy Obywatelskiej w Płońsku. Jak podał, dobrze, że odbywała się właśnie tam, ale z drugiej strony ocenił, że politycy powinny być w takim Płońsku (mając na myśli mniejsze miejscowości) codziennie, a nie od święta. 

Krytykują też "swoi"

Sroczyński zwrócił też uwagę, że działania Jachiry czy Sterczewskiego często krytykuje nie tylko prawica, ale także sama Platforma Obywatelska. Jako przykład podał sytuację, gdy kilka tygodni temu Sterczewski próbował sforsować kordon Straży Granicznej i dostać się do uchodźców koczujących w Usnarzu Górnym. Przedstawiciele jego klubu, jak mówił Sroczyński, nie byli z tego zachowania zadowoleni, a przynajmniej nie wszyscy. Podobnie jest z wystąpieniami Jachiry. 

Posłowie wielokrotnie przypominali, że nie należą do Platformy Obywatelskiej. - Wciskanie nas na siłę i dawanie legitymacji partyjnej Platformy jest zawężaniem naszej działalności - przekonywała posłanka Jachira. 

 Słuchaj całej rozmowy!

DOSTĘP PREMIUM