Afera mailowa. "Daj mi sprytnego dziennikarza". Jak Morawiecki "ustawiał" wywiad z Andrzejem Dudą

W sieci pojawiły się kolejne wiadomości, które pochodzą rzekomo ze skrzynki Mateusza Morawieckiego. Wynika z nich, że premier chciał "ustawić" wywiad Andrzeja Dudy dla Polskiej Agencji Prasowej.
Zobacz wideo

W sieci pojawiły się kolejne wiadomości, które mają pochodzić ze skrzynki Mateusza Morawieckiego. Wynika z nich, że premier chciał "ustawić" wywiad Andrzeja Dudy dla Polskiej Agencji Prasowej.

Ujawnione maila mają pochodzić z marca 2020 roku. W Polsce toczyła się wówczas kampania przed wyborami prezydenckim. – "Wojtek - czy mógłbyś dać mi jakiegoś sprytnego dziennikarza, aby przeprowadził bardzo pilnie wywiad z panem prezydentem ws. funduszu? (medycznego-red.) Narracja jest gotowa tylko trzeba to ładnie ująć i poprzecinać pytaniami" – miał napisać premier do Wojciecha Surmacza, który szefuje Polskiej Agencji Prasowej.

Surmacz miał odpisać po nieco ponad 30 minutach. - "Działamy. Pytania są już gotowe, pójdą do Błażeja Spychalskiego, a ja je wysyłam właśnie do Mariusza Chłopika. Myślę, że na jutro rano - żeby nie przegrzać - rozmowa z tobą. I to już sobie zrobimy na spokojnie" – czytamy na stronie poufnarozmowa.com.

Premierowi najpewniej spodobała się ta odpowiedź. - "Tak. Tak będzie najlepiej. Tak działajmy. Dopilnuj tego Wojtek" – miał napisać Morawiecki. Surmacz odpisał, że "pilnuje 24/7" i dołączył emotkę z flagą Polski.

Jeszcze tego samego dnia w PAP pojawiła się rozmowa z Andrzejem Dudą o Funduszu Medycznym.

Afera mailowa. Dworczyk straci stanowisko?

Od kilku tygodni w internecie pojawiają się wycieki rzekomych maili ludzi u szczytu władzy. Wszystko zaczęło się od skrzynki pocztowej Michała Dworczyka, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W weekend o sprawę pytany był sam wicepremier ds. bezpieczeństwa, czyli Jarosław Kaczyński. - To jest jeszcze sprawa, która musi być rozwiązana. Nie wypowiadam się co do ogólnej pozycji ministra Dworczyka, tylko co do tego, co ma nastąpić bardzo niedługo - stwierdził Kaczyński w RMF FM. 

Dopytywany, czy to znaczy, że jednak pozycja Dworczyka nie jest silna, Kaczyński powtórzył, że nie chce w tej chwili wypowiadać się co do jego pozycji. - Taki problem niewątpliwie istnieje, ale nie należy tutaj reagować w sposób, który by wypełniał oczekiwania tych, którzy to realizują. Przecież wiadomo, kto to zrobił. To zrobili Rosjanie. My nie będziemy się wpisywali w ich scenariusze - powiedział wicepremier.

Na uwagę, że część z tych maili potwierdzono, że były prawdziwe, Kaczyński odpowiedział: "no tak, ale cała operacja ich porwania to nie jest tak, że minister Dworczyk dostarczył te maile Rosjanom, tu nie ma żadnej wątpliwości, że to nie on". Pytany, czy sam używa skrzynki prywatnej do korespondencji rządowej, Kaczyński powiedział, że używa takich metod, które są w granicach ścisłej tajności. - Nie mogę o nich mówić. Na pewno nie wyciekną - dodał.

O korzystaniu z prywatnej skrzynki przez Dworczyka powiedział: "nie cieszę się z tego, ale błąd jest rzeczą ludzką; oczywiście za błędy się odpowiada". Wcześniej podczas wywiadu prezes PiS powiedział, że Dworczyk "na pewno nie będzie zmieniony, przynajmniej teraz".

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM