Na wyroki będziemy czekać 10 lat? Ekspert o skutkach zapowiadanej przez Kaczyńskiego reformy sądownictwa

Jarosław Kaczyński zapowiedział kolejną reformę sądownictwa, która - zdaniem sędziego Krystiana Markiewicza - ma prowadzić do "dalszego upolitycznienia sądów". - Niech wreszcie PiS i minister Ziobro doprowadzą do tego, żeby procesy były tańsze, sądy były w większym stopniu niezależne i żeby na wyrok nie czekało się dłużej. Bo teraz czeka się dłużej o jakieś 65 proc. - powiedział w TOK FM sędzia Markiewicz.
Zobacz wideo

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział w sobotę, że w skład flagowego programu jego partii "Polski Ład" wejdzie także ustawa reformująca system sądownictwa. Ma dojść do marginalizacji roli Sądu Najwyższego, a wszystkie sądy będą miały status okręgowych.

O tych planowanych zmianach mówił w TOK FM prof. Krystian Markiewicz, sędzia i prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". Jego zdaniem mają prowadzić do "dalszego upolitycznienia sądów". - Do tego, żebyśmy mieli w Polsce państwo autorytarne, gdzie sądy będą tylko urzędami politycznymi - ocenił.

Jak dodał, w zapowiadanych przez prezesa PiS reformach "widać złe intencje" i na dowód przypomniał wypowiedź posłanki PiS Elżbiety Płonki sprzed kilku dni: "Na dole nie są sądy nasze jeszcze, bośmy ich nie zreformowali".

Podkreślił, że już teraz można założyć, że ustawy PiS dot. sądownictwa będą sprzeczne z prawem unijnym. - Wymóg unijny jest taki, że wszystkie zmiany ustrojowe, które się wprowadza w państwach UE, muszą służyć zwiększeniu ochrony prawnej obywateli. Jeżeli takie ustawy są tylko pretekstem do tego, żeby ograniczać prawo do niezależnego sądu, to są z automatu sprzeczne z prawem unijnym. Myślę, że tak będzie i w tym wypadku - powiedział.

Stwierdził, że tego typu zmiany - niekonstytucyjne i sprzeczne z prawem unijnym - mogą doprowadzić do tego, że "sądy staną". - Dlatego, że my, sędziowie, nie będziemy czuli się prawidłowo powołani do tych ich sądów, które sobie wymyślili - mówił.

"Po zmianach na wyrok być może będzie się czekało 10 lat"

Jarosław Kaczyński zapowiedział również, że w Warszawie ma powstać centralny Sąd Okręgowy, którego filiami będą dotychczasowe sądy rejonowe. Pracujący w nich sędziowie mają zostać awansowani, co - zdaniem Jarosława Kaczyńskiego - ma poprawić ich sytuację materialną i wzmocnić prestiż zawodowy.

Jednak - w ocenie prof. Markiewicza - ta zmiana ma na celu tylko przekupienie sędziów przez obecną władzę. - Jarosław Kaczyński, który ma doświadczenie w przekupywaniu posłów np. apanażami w spółkach Skarbu Państwa, myśli, że tak samo będzie z sędziami. Próby ich kupowania znamy od samego początku rządów PiS-u, ale to tylko w niewielkiej mierze się udało. Mam nadzieję, że pan prezes Kaczyński się na tym zawiedzie - stwierdził sędzia.

Na uwagę prowadzącej audycję Karoliny Lewickiej, że zawsze znajdą się osoby, które "będą chciały przeskoczyć kilka szczebelków wyżej", odparł, iż to mogło się udać kilka lat temu, ale nie teraz. - Wszystkie te osoby, które chciały skorzystać (z oferty partii rządzącej), już to zrobiły - ocenił.

Podkreślił, że istotą reform sądownictwa powinno być jego usprawnienie. - Niech wreszcie PiS i minister Ziobro doprowadzą do tego, żeby procesy były tańsze, żeby sądy były w większym stopniu niezależne i żeby na wyrok nie czekało się dłużej. Bo teraz czeka się dłużej o jakieś 65 proc. Teraz na termin pierwszej rozprawy czeka się dwa lata, a po tych zmianach (zapowiadanych przez Jarosława Kaczyńskiego) być może będzie się czekało 10 lat - podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM