Surowe recenzje wystąpienia premiera w PE. "Morawiecki z miedzianym czołem opowiadał półprawdy"

Dwa razy premier Morawiecki zabierał głos podczas trwającej ponad pięć godzin debaty w PE na temat Polski. - Rozumiem, że można nakrzyczeć na UE, ale potem powinna nastąpić jakaś konstruktywna propozycja z naszej strony, bo Polska zmierza prostą drogą do utraty funduszy europejskich. Nic takiego premier Mateusz Morawiecki nie zrobił. Tylko krzyczał na UE i ją pouczał - komentował w TOK FM Michał Broniatowski.
Zobacz wideo

Debatę zwołano po tym, jak TK, którym kieruje Julia Przyłębska, uznał wyższość prawa polskiego nad unijnym. Trybunał zajmował się sprawą na wniosek premiera i to Mateusz Morawiecki w Parlamencie Europejskim przedstawił stanowisko polskich władz. Premier kilka razy powtórzył, że Polska jest suwerenna i nie łamie praworządności. Przekonywał też, że nasz kraj jest atakowany w sposób niesprawiedliwy. Ale słowa Morawieckiego mało kogo przekonały. - Jestem głęboko zaniepokojona – mówiła szefowa Komisji Europejskiej, Ursula Von der Leyen.

Jak oceniała na antenie TOK FM doktor Anna Skrzypek, dzisiejsza debata była inna niż te, które zazwyczaj odbywają się na forum PE. – Widzieliśmy nagromadzenie konfliktów. Przede wszystkim, przemówienie Mateusza Morawieckiego było zdecydowanie za długie. Nie wiem, czy wynikało to ze złego przygotowania, czy braku szacunku do tej izby. Jakoś szefowa KE czy przedstawiciel słoweńskiej prezydencji potrafili się zmieścić w czasie – zauważyła przedstawicielka Fundacji Europejskich Studiów Progresywnych w Brukseli.

Podkreśliła, że przeciągnięte wystąpienie premiera Polski było niespójne. – Nie wiedzieliśmy, czy premier chciał się ustawić w pozycji ofiary, że wszyscy rzucili się na jego kraj bez powodu, bo potem następowały słowa pełne arogancji, czy własne wykładnie traktatów. To było trudne w odbiorze – uważa gościni TOK FM.

Morawiecki "opowiadał półprawdy i ćwierćprawdy"

Z kolei Michał Broniatowski ocenił, że Mateusz Morawiecki źle dobrał środki ekspresji. – Mówił tak, jakby przemawiał na wiecu partyjnym, na którym opowiadał półprawdy i ćwierćprawdy na temat tego, co władza zrobiła z sądami. Z miedzianym czołem mówił rzeczy, co do których cała sala wiedziała, że to nieprawda – punktował dziennikarz Onetu i Politico.

Jego zdaniem premier zrobił to celowo, bo jego wystąpienie nie miało wcale pojednać Warszawy z Brukselą. – Rozumiem, że można nakrzyczeć na UE, ale potem powinna nastąpić jakaś konstruktywna propozycja z naszej strony, bo Polska zmierza prostą drogą do utraty funduszy europejskich. Nic takiego premier nie zrobił. On tylko krzyczał na UE i ją pouczał. To było przemówienie stricte na użytek wyborców PiS w kraju - mówił Broniatowski.

Dziennikarz uważa, że dzisiejsze wystąpienia Morawieckiego w PE "oddaliły Polskę od dogadania się z Komisją Europejską w sprawie funduszy dla naszego kraju". Chodzi o Krajowy Plan Odbudowy, który do tej pory nie zyskał aprobaty Brukseli. KPO jest podstawą do tego, by nasz kraj mógł otrzymać środki z Funduszu Odbudowy.

DOSTĘP PREMIUM