Jak Marcin Matczak stał się memem. "Czasy się zmieniły, a profesor się trochę nie załapał"

- O ile profesor Marcin Matczak jest dobrym prawnikiem i świetnie potrafi trudne kwestie prawne przełożyć na łatwy do zrozumienia język, to jednak nie zrozumiał, że jedyną wartością w życiu nie jest praca - oceniła w "Sabacie symetrystów" aktorka Renata Dancewicz.

Znany adwokat profesor Marcin Matczak wdał się w dyskusję z Adrianem Zandbergiem z Lewicy. Wszystko zaczęło się od wypowiedzi Matczaka dla "Polityki", który w kontekście młodej lewicy powiedział, że "wątpi, aby tacy ludzie byli gotowi pracować po 16 godzin na dobę, żeby osiągnąć sukces". Tu wywołany do tablicy poczuł się Zandberg. "Ależ pan ma silną psychikę, profesorze" – zaczepił prawnika. 

Potem ze strony prof. Matczaka pojawiła się m.in. propozycja płatnej praktyki dla posła w jego kancelarii i opinia, że Zandberg "pochwala lenistwo". Prawnik i polityk się spierali, a w sieci pojawiały się coraz nowsze komentarze do tej historii. Matczak i jego "16 godzin pracy na dobę" stało się nawet inspiracją dla internetowych memów.

– Szczęśliwie czasy się zmieniły, ale profesor się troszkę na to nie załapał. O ile jest dobrym prawnikiem i świetnie potrafi trudne kwestie prawne przełożyć na łatwy do zrozumienia język, (…) to jednak nie zrozumiał, że jedyną wartością w życie nie jest praca. Ja jestem aktorką, lubię to robić, ale to nie określa mojego życia. Jestem czymś więcej niż swoją pracą. Chce mieć czas na prawdziwe życie – mówiła w "Sabacie symetrystów" w tokfm.pl Renata Dancewicz.

Grzegorz Sroczyński przyznał z kolei, że choć jest z tego samego pokolenia co Marcin Matczak, a nawet jest o niego dwa lata starszy, to nie odważyłby się robić wymówek młodym ludziom na temat pracy. – Ja też owszem, zasuwałem. Jednak znalazłem się w latach 90., kiedy – za przeproszeniem – każdy kretyn, który trafił na dobre okoliczności przyrody, robił błyskawiczną karierę. Ja, który nic nie potrafiłem w dziennikarstwie, dostałem etat i zostałem reporterem. Jeździłem po Polsce za bardzo dobre stawki. Zarabiałem wtedy więcej niż moja matka. W trzy miesiące potrafiłem odłożyć na nowy samochód z salonu. Robiło się takie kariery, bo była posucha – mówił Sroczyński.

Dancewicz dopowiedziała, że to właśnie podstawy błąd profesora Matczaka. – Nie można przekładać tamtych czasów na obecne. Młodzi nie są roszczeniowi albo leniwi, tylko mają normalne podejście – wskazała aktorka.

Galopujący Major dodał, że w internecie raz na jakiś czas wybucha podobna burza. – Ludzie z pokolenia Matczaka, czy nawet młodsi, chcą zaimponować wszystkim, jacy to są pracowici. Liczą przy tym, że zabiją ćwieka lewicy albo jakoś jej zaimponują. A kończy się tak jak zwykle, czyli serią memów, obśmiewaniem i pukaniem się w głowę całej reszty. Podejście się zmieniło. Trzeba zrozumieć, że poświęcanie się pracy jest szkodliwe. Dla zdrowia, środowiska czy naszej rodziny. To obecnie model patologiczny – podkreślał bloger i współprowadzący "Sabat symetrystów".

Posłuchaj całego odcinka "Sabatu Symetrystow"!

DOSTĘP PREMIUM