PE przyjął rezolucję ws. wyroku Trybunału Julii Przyłębskiej. Wyraża "głębokie ubolewanie"

Parlament Europejski przyjął w czwartek rezolucję ws. wyroku Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Przygotowało ją pięć frakcji: EPL, Socjaliści i Demokraci, Zieloni, Odnowić Europę i Lewica. PE w dokumencie m.in. "głęboko ubolewa nad bezprawną decyzją Trybunału Konstytucyjnego".
Zobacz wideo

PE wyraża w rezolucji "głębokie zaniepokojenie, że ta decyzja (polskiego TK - PAP) może stanowić niebezpieczny precedens". Zwraca uwagę na rosnące wyzwania, "jakie w tym zakresie stawiają krajowe trybunały konstytucyjne i niektórzy politycy", i wzywa państwa członkowskie do "poszanowania kluczowej roli TSUE i przestrzegania jego orzeczeń".

W rezolucji czytamy, że jej autorzy "ubolewają nad faktem, że inicjatywa zakwestionowania pierwszeństwa prawa UE nad ustawodawstwem krajowym została podjęta przez obecnego premiera Polski". Nazywają to "jednostronną decyzją kwestionującą ramy prawne UE".

Wyrażają też "uznanie dla dziesiątek tysięcy obywateli polskich za wychodzenie na ulice w pokojowych, masowych protestach, walczących o swoje prawa i wolności jako obywateli europejskich", oraz "podzielają ich pragnienie silnej demokratycznej Polski w sercu projektu europejskiego".

Rezolucja została przyjęta 502 głosami, przy 153 przeciw i 16 wstrzymujących się. Europosłowie PiS opowiedzieli się przeciwko, natomiast europosłowie PO, PSL i Lewicy poparli dokument.

O co chodzi w wyroku TK?

7 października Trybunał Julii Przyłębskiej - odpowiadając na wniosek premiera - orzekł, że przepisy europejskie uprawniające sądy krajowe do pomijania przepisów konstytucji lub orzekania na podstawie uchylonych norm są niezgodne z konstytucją.

Trybunał Julii Przyłębskiej stwierdził też niekonstytucyjność przepisów prawa unijnego w zakresie, w jakim organy UE działają poza granicami kompetencji przekazanych przez Polskę w traktatach. Według TK niezgodne z konstytucją są też przepisy traktatowe uprawniające polskie sądy do kontroli legalności powołania sędziego przez prezydenta oraz uchwał Krajowej Rady Sądownictwa ws. powołania sędziów.

W uzasadnieniu ustnym tego orzeczenia TK wskazał, że prawo unijne ma pierwszeństwo nad polskimi ustawami tylko w zakresie kompetencji przekazanych. Według Trybunału dopuszczenie do sytuacji, w której UE tworzyłaby normy poza tym obszarem i nadawano by im walor pierwszeństwa, oznaczałaby utratę suwerenności.

DOSTĘP PREMIUM