Morawiecki spotkał się z Marine Le Pen. Liderka francuskiej skrajnej prawicy pochwaliła się na Twitterze

Mateusz Morawiecki wykorzystał obecność na unijnym szczycie, by spotkać się z liderką francuskiej skrajnej prawice Marine Le Pen.

Podczas unijnego szczytu nie udało się Mateuszowi Morawieckiemu zażegnać kryzysu wokół kopalni Turów, z szefem polskiego rządu nie chciał się spotkać premier Czech Andrej Babisz.

Doszło za to do rozmów premiera Polski z liderką francuskiej skrajnej prawicy. Spotkaniem pochwaliła się na Twitterze sama Marine Le Pen.  Jak napisała liderka Zjednoczenia Narodowego, z polskim premierem łączy ją wiele punktów w tym "obrona suwerenności narodów europejskich". Przypomniała też o podpisanej w lipcu deklaracji liderów 14 prawicowych partii z całej Europy, która podpisali m.in. Jarosław Kaczyński, Victor Orban, Santiago Abascal, Matteo Salvini i oczywiście Le Pen.

Do spotkania doszło w Stałym Przedstawicielstwie RP w Brukseli po 9:30. Rozmowa trwała około 45 minut i nie była zapowiadana przez polski rząd.

Donald Tusk ostrzega

Lider PO również pochwalił się tym, z kim rozmawiał w ostatnich dniach. - Moi wczorajsi rozmówcy: przewodnicząca Komisji oraz przywódcy Austrii, Chorwacji, Irlandii, Grecji, Niemiec, Słowenii, Słowacji bardzo przejęci dylematem, jak zatrzymać Polskę w Unii, jak ochronić praworządność i równocześnie odblokować środki - napisał na Twitterze lider PO i szef EPP Donald Tusk.

"PiS stał się problemem całej UE" - dodał.

W drugim tweecie Tusk napisał: "W tym czasie premier Morawiecki spotyka się w Brukseli z proputinowską i eurosceptyczną liderką skrajnej prawicy Marine le Pen".

W czwartek, krótko przed północą, zakończył się pierwszy dzień dwudniowego szczytu unijnych przywódców w Brukseli. Szefowie państw i rządów rozmawiali o wzroście cen energii, kwestiach związanych z praworządnością i handlem.

W trwającej ok. 2 godzin dyskusji o praworządności i wyroku polskiego TK większość przywódców wypowiadała się w duchu koncyliacyjnym, w tym przywódcy Niemiec, Francji i Włoch. Pojawiły się jednak też krytyczne głosy wobec Polski i wyroku TK, w tym najostrzejszy premiera Holandii – przekazały PAP źródła unijne.

DOSTĘP PREMIUM