38 proc. poparcia dla PiS to dużo czy mało? "Ma potencjał do 50 proc." [SABAT SYMETRYSTÓW]

2021 is the new 2015 - dzisiejsze sondaże dają partii rządzącej poparcie podobne do tego, jakim cieszyła się sześć lat temu. Czy to dla PiS sukces, że mimo afer, skandali i pandemii trwa na czele sondaży? A może jest to porażka "wielkiego stratega", jak politycy tej partii lubią mówić o Jarosławie Kaczyńskim? O tym mówił w "Sabacie symetrystów" Michał Danielewski z OKO.press.
Zobacz wideo

Danielewski jest wicenaczelnym OKO.press i dziennikarzem analizującym sondaże polityczne. W podcaście dzielił się diagnozami dotyczącymi tego, w którym miejscu jest teraz Prawo i Sprawiedliwość. - PiS odrobiło część strat z listopada 2020 roku, kiedy tąpnięcie spowodował wyrok Trybunału Przyłębskiej ws. aborcji i "piątka dla zwierząt". Ale tych wzrostów jeszcze nie można uznać za trend. Partia jest jeszcze daleko od samodzielnej większości - przekonywał Danielewski.

Jego zdaniem punktem odniesienia dla poparcia partii jeszcze długo będą wybory parlamentarne z 2015 roku, kiedy PiS przejął władzę. - Gdyby wybory były w niedzielę, to o tym, kto zdobyłby władzę, decydowałyby detale - przekonywał.  

Jego zdaniem PiS ani nie spadnie nagle poniżej 30 procent, ani nie wzrośnie do 50 proc. - Choć moim zdaniem do takich wzrostów potencjał ma, biorąc pod uwagę strukturalną podstawę jego poparcia - wieś, mniejsze miasta. To, że ma tylko 38 proc. (w październiku w sondażu Social Changes dla portalu wPolityce.pl -red.) a czasem mniej, to jest według mnie i tak duża porażka partii - mówił gość "Sabatu". Posłuchaj całego odcinka:

PiS-owi rośnie dzięki granicy?

Zdaniem Danielewskiego, nie jest uprawnione twierdzenie, "że PiS-owi rośnie, bo wysyła kobiety i dzieci na zimno do lasu, stosuje push-backi i poszedł na wojnę z Unią Europejską". - Rośnie mu pewnie dlatego, że zbudował pewną narrację o bezpieczeństwie, która może przemawiać do części elektoratu - przekonywał wicenaczelny OKO.press. Ale z drugiej strony PiS próbuje balansować. - Polacy uważają, że imigrantów należy odpychać z granicy, nie wpuszczać ich, ale z drugiej strony wśród emocji w naszym badaniu dominowało współczucie. I PiS balansuje między tymi dwoma biegunami - mówił gość "Sabatu". 

DOSTĘP PREMIUM